niedziela, 21 sierpnia 2016

Kalendarz dla przedszkolaka

Zaczęłam robić ten kalendarz w maju, ale materiały zbierałam od dawna. Wrzesień za pasem, więc przyszedł czas, by go wreszcie ukończyć. Miał być kolorowy, zachęcający do korzystania, ale przejrzysty, jeśli chodzi o treść. A napisy - łatwo czytelne.
Mam jeszcze kilka pomysłów, co dobrze byłoby dodać, m.in. zegar, pojęcia "wczoraj", "jutro", ale wszystko w swoim czasie. Nie chciałam, żeby kalendarz był przeładowany, trudności trzeba wszak stopniować. Na razie mamy minimum, w sam raz dla prawie czterolatka.
Do czego służyć nam będzie taka ścienna "instalacja"?
Do nauki liczb, do nauki dni tygodnia, miesięcy, pogody.
 

Oto, jak ją zrobiłam:
Uniwersalny kalendarz:
W wordzie zrobiłam tabelkę 7x5 pól. Wydrukowałam ją na kalce technicznej i przykleiłam na arkusz ładnego papieru w groszki. Wydrukowałam też nazwy dni tygodnia w różnych kolorach i przykleiłam na górze. Całość zalaminowałam. Na pola przykleiłam rzepy.
Wydrukowałam też liczby 1-31 w kolorach tęczy. Powycinałam i zalaminowałam. Te konkretnie liczby znalazłam na tej stronie.
Na tylnej stronie kwadracików również przykleiłam rzepy.

Koło pogodowe
Koło znalazłam na tym blogu.
Strzałkę spięłam pinezką do tablic korkowych, a z tyłu dodatkowo przyczepiłam nakrętkę od butelki wody, żeby ukryć ostry koniec.
Dni tygodnia
Zrobiłam sama:)
Czcionką Calibri, rozmiar 52.
Jeśli ktoś byłby zainteresowany, mogę wysłać mejlem - proszę o adres w komentarzu.

Dni miesięcy
Polskie nazwy również zrobiłam sama. Obrazki w tle mam z internetu, ale nie mam pojęcia z jakiej strony :/ Od długiego czasu mam je na komputerze, a tyle stron przeglądałam, że nie jestem w stanie odtworzyć, kto jest ich autorem.
Podobnie jest zresztą z porami roku.
Nie wiem, skąd je mam. Zastąpię je pewnie w przyszłości zdjęciami drzew w różnych porach roku, bo widziałam  piękne, ale na razie te spełniają świetnie swoją funkcję. Mają atrybuty każdej pory roku, odpowiednią kolorystykę, symboliczne przedstawienie w postaci kobiety i polskie podpisy :)
Jestem z tego kalendarza naprawdę zadowolona. Myślę, że będzie nam długo służył :)


piątek, 29 lipca 2016

Książeczka sensoryczno-edukacyjna (quiet book) nr 4

I powstała kolejna książeczka. Pierwszy raz materiałowa - z bawełnianymi stronami, obszytymi lamówką.
Pierwszy raz i dla chłopca, i dla dziewczynki jednocześnie.
Jak zwykle elementy edukacyjne przeplatają się tu z ćwiczeniem innych umiejętności.
Filmik nakręcony, można go oglądać TUTAJ.
A poniżej szczegóły na temat każdej strony.

Okładka jest również obszyta materiałem. Na niej tęczowa girlanda z inicjałami bliźniaków.
Na wewnętrznej stronie okładki jak zwykle tablicówka, a obok zadanie na rozpoznawanie kolorów - dopasowywane balonika do odpowiedniej wstążeczki.
Łączenie w pary, poznawanie pojęć "taki sam, inny" za pomocą uroczych zwierzaków. Te z prawej mają na nosach malutkie rzepy, żeby można było przyczepić tasiemkę (również z malutkim rzepem). W wielu tego typu książkach (także w tej, którą my posiadamy), rzep jest obok obiektu i to nie spełnia swojej funkcji. Moja córka notorycznie próbuje umieścić tasiemkę NA obiekcie a nie obok niego. Sznurek okazuje się wtedy za krótki, nie przyczepia się. Bez sensu. Wszystkie pomysły testuję na niej i pomysł z rzepami na nosie okazał się strzałem w dziesiątkę. Jest na tyle mały, że nie przeszkadza w rozpoznawaniu identycznych zwierząt.

Na kolejnej stronie nauka imion :)
Ćwiczenie rozpinania i zapinania zamka błyskawicznego.
 W środku nagroda - pleciony miękki koralik :)
 I znowu coś edukacyjnego - liczenie do pięciu.
Pralka musi być!

A także mini album fotograficzny o kształcie ciuchci - moja ulubiona strona :)
Jest też droga z garażem na małego resoraka, myjnią, stacją benzynową:

I na koniec coś wiosennego. Urodziny Maluchów były w czasie sezonu truskawkowym - mogą sami je sobie nazbierać, schować do koszyczka, a także zerwać owoce z drzew.





Ryżowe świnki i baranki

Nie wyszły najpiękniej, ale dzieci od razu odgadły, co jedzą :)
Ugotowany ryż (ok.100g), porządnie umytymi rękoma podzieliłam na dwie porcje. Do jednej z nich dodałam dosłownie kroplę koncentratu barszczu. Taka ilość wystarczy, bo barszcz ma intensywny bordowy kolor, a my chcemy uzyskać raptem jasny róż. W dodatku nie chcemy ryżu o smaku buraków, przynajmniej moje dzieci nie chciałyby ;)
Formujemy 4 kule. Z żółtego sera robimy nos i uszy, z pietruszki oczy.
 Z owieczką jest i łatwiej, i trudniej :) Z porcji ryżu przeznaczonej na nią, odkładamy do miseczki około 2 łyżki i dodajemy kropelkę sosu sojowego. Na uformowane białe kule przyczepiamy sojowy ryż, tworząc głowę i uszy. I to ten mój najsłabszy punkt.
Oczy z pietruszki, buzia z pomidora, włosy z szynki i jemy, póki nie ostygło.
Tak, da się zrobić te zwierzaki na tyle szybko, że ryż będzie jeszcze ciepły.
Smacznego! :)


piątek, 22 lipca 2016

Mleko z miodem

Oto przepis na mleko z miodem. Na niby-mleko z niby-miodem.
Nasz syn zimą bardzo lubi pić taki napój rano. Czasem prośba o przygotowanie mleka z miodem pojawia się także... w środku lipca.
Pomyślałabym, że zrobię dzieciakom zabawkowe naczynia do ich kuchni. W internecie i w sklepach stacjonarnych są do kupienia ładne drewniane kartony z mlekiem, ale po pierwsze, my nie pijemy mleka w kartonie, więc biały prostopadłościan z narysowaną krową nie od razu kojarzy im się z tym, co widzą w lodówce; a po drugie, takie kupne produkty są nieproporcjonalnie drogie.
Nasze mleko kosztowało około 3 zł, czyli tyle, ile zapłaciłam za pitny jogurt grecki :)
Resztę materiałów miałam w domu.
Oto instrukcja krok po kroku:


 Etykiety narysowałam na zwykłych kartkach.

 Przykleiłam je do pojemników na pomocą taśmy.
 Słoik pomalowałam od wewnątrz odrobiną żółtej farby.
 Tak prezentują się na kuchence.
 Pijemy!
 Na zdrowie!:)

czwartek, 21 lipca 2016

Album rodzinny

Nie znam dziecka, które nie lubi oglądać zdjęć rodzinnych. Przeszukałam wywołane zdjęcia (coraz mniej mamy w domu takich...), wybierając te z członkami naszych najbliższych. Przykleiłam je na zwykłej białej kartce, niżej umieściłam imiona. Całość zalaminowałam, dzięki czemu kartki są sztywne i trwałe. Spięłam wstążeczką, uprzednio robiąc dwie dziurki dziurkaczem. Kto chce, może przygotować w taki sposób bardzo atrakcyjną książeczkę do nauki czytania według metody Domana. Dla nas to na razie bardzo prosty i tani album fotograficzny.








wtorek, 5 lipca 2016

Wegeburgery dla dzieci

Uwielbiamy te burgery! Szybko się je robi (trzeba tylko wcześniej ugotować kaszę jaglaną, ale wiele mam malutkich dzieci ma ją przecież w swojej lodówce). Są MEGAzdrowe, przepyszne, idealne zarówno w wersji light z surówką, jak i w bułce, polane ketchupem i majonezem.
Naprawdę polecam! Robię te kotleciki regularnie od ponad roku, za każdym razem troszkę modyfikując wyjściowy przepis (jadlonomia), w zależności od tego, co mam w lodówce.

Składniki:

                                1 szklanka startej marchewki (czyli 2 średnie marchewki)
                                1 szklanka startej cukinii (czyli 1 nieduża cukinia)
                                1 i 1/2 szklanki kaszy jaglanej (ugotowanej)
                                1 jajko
                                1/2 szklanki prażonego sezamu
                                1/2 szklanki prażonego słonecznika
                                1 cebula (zeszklona na patelni)
                                1/2 szklanki bułki tartej
                                1/4 szklanki oliwy z oliwek
                                3 łyżki mąki
                                2 łyżki sosu sojowego
                                garść natki pietruszki
                                sól, pieprz

1) Wykonanie najprostsze z możliwych. Rozgrzewamy piekarnik. Wszystkie składniki wrzucamy do miski i mieszamy ręką.
2) Formujemy kotleciki i układamy na blaszce, na papierze do pieczenia. Pieczemy w temperaturze 200 st. C, około pół godziny. W połowie pieczenia, przekładamy burgery na drugą stronę.




Smacznego!

poniedziałek, 4 lipca 2016

Biblia dla dzieci - zrób to sam

Od długiego czasu chodziła mi po głowie Biblia dla najmłodszych dzieci. Takich, jak moje, które nie potrafią czytać. Marzyło mi się coś z uproszczonym tekstem, ale ciągle trzymającym się blisko oryginału; chciałam, żeby był to Nowy Testament, bo starotestamentalnych opowiastek mamy sporo, ale nie wiem, na ile budują one relację z Bogiem... Zależało mi też, żeby były w niej niedzielne ewangelie, żeby maluch na swoim poziomie mógł uczestniczyć w tym, co my, co tydzień. Tydzień po tygodniu. "Uproszczone" teksty niedzielnych czytań od pewnego czasu piszemy sobie z gronie kilku mam. Postanowiłam pójść krok dalej i zrobić moim pociechom Biblię dla dzieci - książeczkę-kolorowankę, w której z lewej strony znajduje się uproszczony tekst niedzielnej Ewangelii (dla czterolatka, a dla dwulatki wybrane jedno zdanie), a z prawej kolorowanka odnosząca się do tekstu. Coś, co albo zabierzemy ze sobą na Mszę, albo będziemy czytać i kolorować w domu przed Mszą. Biblia dla dziecka zrobiona ze zwykłego zeszytu 32-kartkowego, gdzie dziecko może pisać i kolorować, gdzie może wracać do wcześniejszych Ewangelii, bo ma wszystko w jednym miejscu. Która jest JEGO.
Zeszyt 32-kartkowy czysty, tzn. nie w kratkę ani nie w linię okleiłam czerwonym papierem samoprzylepnym, żeby zakryć rysunek na okładce. Przykleiłam obrazek i dodałam napis wycięty z pianki dekoracyjnej.


 Tak wygląda strona z wczorajszą ewangelią. Czytaliśmy, przedstawiłam tę historię za pomocą kołków do wieszaka (zdjęcia niżej), następnie dzieci kolorowały (kwiatowa ramka z http://www.vecteezy.com/vector-art/82065-free-vector-floral-frame, kolorowanka z http://prierenfamille.com/) i wklejały strony do swojej Bibilii.

  A tak wyglądają już przygotowane na kolejne lipcowe niedziele kartki.




 

(c)2009 Mamo, ZRÓB TO SAMo. Based in Wordpress by wpthemesfree Created by Templates for Blogger