poniedziałek, 13 maja 2019

Matematyka bez zeszytu ćwiczeń

Oto kilka pomysłów na naukę matematyki, a dokładniej mnożenia i dzielenia, na etapie wczesnoszkolnym. Pomysłów, które miałam okazję zweryfikować w ostatnim tygodniu na moich lekcjach. Sprawdziłam - polecam :)

DZIELENIE
RYSOWANIE DOMU
Proszę o narysowanie korpusu domu (najprostszego: kwadrat, nad nim trójkąt).  Na przygotowanych wcześniej paletach malarskich mam zadania. Po ich rozwiązaniu powstaje obrazek :)

 Zaczynamy od liczby drzwi, okien, numeru domu...
 ... następnie liczby drzew, jabłek na jabłoniach i chmur nad domem.
JAJKA NIESPODZIANKI
Otwarcie plastikowej zabawki zastępuje znak dzielenia. I wkładamy magnetyczne cyferki do środka. To takie zadanie, które można wsadzić do torebki i zabrać ze sobą gdziekolwiek.
Proste gry, potrzebne są jedynie mazaki lub kredki, którymi wyznaczamy drogę do mety.
MNOŻENIE
LEGO
Dopasowywanie działania do klocka.
Teczka mnożenia - szczegóły TUTAJ.
 c.d.n. ;)




poniedziałek, 15 kwietnia 2019

Świat dinozaurów: makieta DIY

Mam wrażenie, że Starszy Brat wie o dinozaurach wszystko. Po ponad dwóch miesiącach fascynacji, zrobionym plakacie do przedszkola, edukacyjnych zajęciach, kilku przeczytanych książkach, obejrzanych filmach, zrobiliśmy wspólnymi siłami makietę dla odnalezionych w garażu dinozaurów, które kupiłam 3 lata temu w sklepie z używanymi ubraniami.
 
Makieta powstała w kartonie po LEGO i zrobiliśmy ją tę samą metodą, co MYSI DOMEK i KONTYNENTY.
Z folii aluminiowej zrobiłam ukształtowanie terenu. Na to przyłożyłam ręczniki papierowe zanurzone w kleju do drewna.
Następnego dnia pomalowaliśmy nasz jurajski świat.
 Przykleiliśmy piasek, kawę, sztuczny mech i korę.
Jest nawet pustynia Gobi, po prawej ;)

Tak długo się zabierałam za tę makietę, a zrobienie jej zajęło nam w sumie około 2 godziny. Bardzo polecam, bo takie projekty bardzo pobudzają wyobraźnię dzieci i wciągają je w zabawę na dłuugie minuty. Taki nasz rodzinny układ "win win" ;-)







sobota, 6 kwietnia 2019

Dekoracje wielkanocne: pisanki z masy solnej

Czujemy zbliżające się Święta Wielkanocne.
Chcąc udekorować mieszkanie z tej okazji, zrobiliśmy prostą i przyjemną ozdobę - pisanki i ozdoby z masy solnej.
Większość zawisła na gałązkach bazi, część zdobi drzwi.
Oto, jak wyglądają:
Zrobiliśmy masę solną, według przepisu:
- 1 szklanka mąki
- 1 szklanka soli
- trochę wody
 Foremkami do ciastek stworzyliśmy kształty, szlaczki zrobiliśmy drewnianymi patyczkami i kredkami, słomką dziurkę na tasiemkę i tak przygotowane ozdoby położyliśmy na parapecie do wyschnięcia.
 Następnego dnia pomalowaliśmy ozdoby farbami akrylowymi i znowu zostawiliśmy do wyschnięcia.
Po 2 godzinach na kolorowej włóczce powiesiliśmy na gałązkach bazi i drzwiach.





Tak oto w szybki i tani sposób można stworzyć niepowtarzalny klimat w mieszkaniu :)

wtorek, 26 marca 2019

Pudełko z dziurką dla roczniaka

Zrobiłam dla mojej Rocznej Córy takie szybkie pudełeczko z dziurkami. Wkłada do niej drewniane klamerki i pompony.
Zaczął się u niej ten etap w życiu, że lubi różne rzeczy wkładać, nakładać na siebie. Jeszcze chwilka i wyciągnę z pudła z zabawkami po starszych dzieciach PALETĘ Z NAKRĘTKAMI :)

Zaczęła się interesować również zwierzątkami, więc i one pojawiły się ostatnio na półeczce w jej kąciku.






Kontynenty sensorycznie (oraz las tropikalny z reżuchy)

Jeśli szukacie sposobów, jak w nietuzinkowy sposób nauczyć dziecko nazw kontynentów, to może zainteresuje Was taki sensoryczny projekt. Jak wiadomo, nauka przez zabawę i z wykorzystaniem rąk jest najprzyjemniejsza i najefektywniejsza.
Tak wygląda efekt końcowy.
Takie kontynenty zrobiłam z moją Uczennicą - trzecioklasistką. W międzyczasie śpiewałyśmy znaną z blogów inspirujących się metodą Montessori piosenkę "Nasza kula ziemska siedem lądów ma".

Kontynenty wycięłyśmy z grubej tektury.
Następnie poprzyklejałyśmy na niej skrawki ręcznika papierowego maczanego w masie klejowej (klej wikol + woda), tworząc fakturę imitującą prawdziwe ukształtowanie Ziemi. Ten sam sposób wykorzystałam, robiąc pień drzewa w DOMKU DLA MYSZEK.

Gdy masa wyschła, pomalowałyśmy kontynenty na kolory Ziemi.
 Wpadłam na pomysł, żeby na Ameryce Południowej zrobić imitację lasu tropikalnego z rzeżuchy.
W tym celu, tekturowy kontynent owinęłyśmy folią,
przykleiłyśmy waciki kosmetyczne...

... i wysypałyśmy rzeżuchę.
Przez kilka kolejnych dni moja Uczennica pilnowała, by nawadniać rzeżuchę i tak wyrósł nam las tropikalny.
Na innych kontynentach poprzyklejałyśmy sztuczny mech i muszę przyznać, że pozytywnie zaskoczył mnie efekt końcowy. Robione na szybko zdjęcia nie oddają tego, jak świetnie wyszły te kontynenty.
Aż żałuję, że sama nie byłam tak uczona w szkole. Jasne, że tak jest trochę dłużej. Jasne, że jest więcej bałaganu, ale przecież w nauce nie chodzi tylko o efekty, ale też o zaszczepienie w dzieciach tego, że i sama droga do wiedzy jest (może być) atrakcyjna. A i wiedza zdobywana przy użyciu zmysłów zostaje na dłużej.



wtorek, 26 lutego 2019

Tablica manipulacyjna

Ta tablica miała powstać już wcześniej. Dużo wcześniej. Trzy lata wcześniej. Wtedy kupiłam część materiałów, a obdarowane miało być takim prezentem nasze drugie dziecko. Miało, ale nie zostało. Zamki, rurki przeleżały w torbie 3 lata, zniosły 2 przeprowadzki i w końcu doczekały się drugiego życia.
Nasza tablica manipulacyjna jest mało wymyślna. Zawiera tylko te elementy, które wiem, że będą w użyciu w ciągu najbliższego pół roku. Nie ma tu sznurówek do wiązania, bo wiem, że żaden roczniak (a nawet dwulatek) nie opanuje tej umiejętności, ani kłódek do otwierania. Nie chciałam też powielać elementów, które Najmłodsza Siostra ma w innych zabawkach.
Wyszło nam coś takiego:
Bazę stanowi stara półka, na której były książki kuchenne.
Na samej górze jest uchwyt do szafki kuchennej, do którego przyczepia się spinacze ptaszki.
Niżej lampka włączana na wcisk i wieszak w kształcie bałwanka z zawieszoną rozkładaną metrówką.
Niżej niebieski kontakt z klapką i dzwonek do roweru.
Po prawej dwie rurki do wrzucania piłeczek i pomponów, a na samym dole dwa zamki.
Na samym środku tekturowa literka z rzepem, o której więcej pisałam W POPRZEDNIM POŚCIE.

 Tablica zawieszona jest na tyle nisko, że Córa nie zrobi sobie krzywdy haczykiem do zamka (to była moja największa obawa). Wisi w strategicznym miejscu - między salonem a kuchnią, tak że mam na nią oko (i ona na mnie ;-)), gdy gotuję.
Mam nadzieję, że będzie nam służyć :)

środa, 20 lutego 2019

Literkowy rzep

Czym zająć malucha, który jeszcze nie chodzi, ale też i już nie siedzi? Wiecie, o jakim etapie mówię. ;-) Zrobiłam prostą zabawkę manipulacyjną, która ćwiczy chwyt pensetowy, koordynację ręka-oko. Trochę robi to samo, co lodówka z magnesami, ale jest mała, przenośna, lekka.
U nas będzie to jeden z elementów prezentu urodzinowego, który się robi i o którym będzie osobny wpis.


Do zrobienia takiego literkowego rzepu potrzebne będą:
- literka z kartonu - do kupienia w sklepach papierniczych, artystycznych, Empiku;
- rzep - kupiony na metry (potrzebna tylko szorstka strona)
- klej na gorąco
Do takiej literki z powodzeniem przyczepią się pompony, elementy z filcu.

Oczywiście osobna literka z kartonu nie jest niezbędna. Rzep można przykleić bezpośrednio do podłoża. Można zrobić z niego dowolny kształt, ale taka pierwsza litera imienia czyż nie jest idealnym wczesnoedukacyjnym wyborem ;) Jest niczym szorstki alfabet Montessori w wersji dla najmłodszych.


 

(c)2009 Mamo, ZRÓB TO SAMo. Based in Wordpress by wpthemesfree Created by Templates for Blogger