wtorek, 21 marca 2017

Lapbook o Ani z Zielonego Wzgórza

Jak wspomniałam w poprzednim poście, zrobiłyśmy lapbooki ze starszymi dziewczynami przy okazji czytania "Ani z Zielonego Wzgórza".
Tak wyglądają:


Tym razem miniksiążeczki są ściągnięte ze strony LINK. Niestety brakuje książeczek do ponad 10 rozdziałów... Te domalowałam sama. W środku to samo - pytanie dotyczące przeczytanego rozdziału.





poniedziałek, 20 marca 2017

Lapbook o "Doktorze Dolittle", czyli o nauce pisania

Jak zachęcić dziecko do pisania? Co zrobić, by próbowało pisać, choć tego nie lubi, bo trudne, bo brzydko wychodzi, bo po co. No właśnie. Nie wiem. Ale w tym jednym przypadku sprawdziło mi się zrobienie lapbboka z lektury, którą właśnie czytałyśmy - "Doktora Dollitle i jego zwierząt" i polecam. Może komuś ten pomysł się przyda.

W lapbooku tym znajdują się miniksiążeczki - jedna na jeden rozdział. W nich znajdują się pytania dotyczące przeczytanej części książki. Tym sposobem ćwiczymy również czytanie/słuchanie ze zrozumieniem. Ważne, żeby pytania były otwarte, tzn. nie zaczynały się od: "Czy". Dzięki temu napisana odpowiedź będzie bardziej rozbudowana niż tylko: "Tak" lub "Nie".
Pomysł zaczerpnęłam z sieci i wykorzystałam również do pracy ze starszymi dziećmi. Napiszę o tym więcej w następnym poście.
 Rozdziałów w książce jest 20, więc nasz lapbook jest podwójny, żeby zmieściły się wszystkie książeczki.

 Tak wygląda druga okładka.
Książeczki wymyślałam sama. Pytania do tekstu również. Jeśli ktoś byłby nimi zainteresowany, proszę o adres mejlowy w komentarzu. Jedynie kolorowanki ściągnęłam z superkid.pl.
Jak pisałam wyżej, pomysł ten z mojego punktu widzenia okazał się dużym sukcesem - Ktoś, kto reagował histerycznie na sam dźwięk słowa: "zapisz", napisał 20 zdań! Bez problemu i większego oporu!

Do tej lektury zrobiłam także podsumowujący raport w kształcie Afryki. Wklejone na końcu zeszytu raporty zawierają zawsze takie informacje jak: tytuł, nazwisko autora, bohaterowie, ocena książki, a poza tym za każdym razem inne, poszerzające wiedzę teoretyczno-literacką: tym razem wstępniak do budowania planu i tworzenia streszczeń, czyli "początek", "środek" i "koniec". I dodatkowa okazja do pisania ;-)







sobota, 11 marca 2017

Katecheza Dobrego Pasterza: Mury Jerozolimy

Przygotowania do Wielkanocy to dobry czas na przedstawienie dzieciom miejsca wydarzeń historycznych z życia Jezusa. Za Katechezą Dobrego Pasterza zrobiłam plan Jerozolimy z zaznaczonymi miejscami, takimi jak Wieczernik, twierdza Antonia, dom Kajfasza, Ogród Oliwny, Golgota.
W związku z tym, że tę katechezę przeprowadzam w domu, dla moich dzieci (czasem też dla zaprzyjaźnionych) różni się ona od tej, która odbywa się w atrium. Materiały przygotowuję na ich oczach, czasem z ich pomocą, choć są jeszcze mali; zawsze jednak pojawia się pytanie: "Mamo, a co robisz? Po co to robisz?". Najpierw trzymałam to w tajemnicy, chcąc zostawić niespodziankę na czas katechezy, teraz częściej zaczynam opowiadać im wszystko już na tym etapie przygotowań, które czasem trwają tygodniami.
W przygotowaniu tego materiału bardzo pomógł mi syn. W zasadzie to on pokolorował całe mury na brystolu. Wierzę, że ten czas był dla niego równie ważną katechezą, jak ta, którą robimy razem.


Nasze mury jerozolimskie wyglądają tak:


 

Oto, jak je zrobiłam:
Najpierw na brystolu ustawiłam klocki.
Następnie odrysowałam je ołówkiem.
Dorysowałam rzekę, dokleiłam sadzawkę Siloe (to ten niebieski kwadrat w prawym dolnym rogu), pokolorowałam domy na żółto (większe z lewej strony rzeki, a mniejsze, gęściej umieszczone z prawej strony, żeby pokazać, że znajdowały się niżej i były zamieszkane przez biedniejszą ludność).
Później, razem z synem, pokolorowałam mury na czerwono, a Ogród Oliwny (zielony fragment z prawej strony) oraz Golgotę (w lewym górnym rogu) na zielono.

Życie Jezusa od początku było związane z Jerozolimą. Tu w świątyni jerozolimskiej Maryja z Józefem ofiarowali syna Bogu. Prezentację na ten temat można obejrzeć TUTAJ. Gdy miał 12 lat, Jezus po raz pierwszy pielgrzymował do tego miasta. Tu wreszcie odbyła się jego męka, śmierć i zmartwychwstanie.Chcemy więc wiedzieć, gdzie dokonały się te wszystkie wydarzenia.
Jerozolima była najważniejszym i największym miastem Ziemi Świętej. Była otoczona ze wszystkich stron murami. Najważniejszym miejscem była świątynia. Tu Jezus i wszyscy Żydzi się modlili.

Zanim Pan Jezus zmartwychwstał, spożył Ostatnią Wieczerzę w Wieczerniku.
Wybrałam klocek, który pokazuje, że miejsce wieczerzy było na piętrze. Przypomina ona kształtem większy drewniany model, którego używam do prezentacji Ostatniej Wieczerzy. Zdjęcia można obejrzeć TUTAJ.
Po Ostatniej Wieczerzy Pan Jezus i apostołowie odśpiewali hymn dziękczynny i udali się do Ogrodu Oliwnego. Kiedy Jezus modlił się w tym ogrodzie, przyszli żołnierze, aresztowali go i zaprowadzili  do domu Kajfasza, który był najwyższym kapłanem. Potem zaprowadzono Jezusa do Piłata, który był rzymskim namiestnikiem i mieszkał w fortecy, która nazywała się twierdza Antonia.
On wysłał Jezusa do Heroda.
 Herod odesłał Go z powrotem do Piłata i ten kazał Go ukrzyżować na Górze Kalwarii.
Krzyż zrobił mój mąż z dwóch listewek. Ze starej kartki papieru zwiniętej w kulkę, owiniętej najpierw taśmą papierową, która nadała kształt góry, a następnie taśmą dwustronną, do której przykleiłam sztuczny mech, zrobiłam Kalwarię.

Ciało Jezusa złożono w grobie blisko góry. Wiemy, że wczesnym rankiem trzy dni po śmierci Jezusa, kobiety szły do Jego grobu, by namaścić ciało Pana, zobaczyły otwarty grób i usłyszały, że Jezus żyje, że zmartwychwstał. Na znak tego, że Pan Jezus zwyciężył śmierć, zapalamy świecę i kładziemy obok góry i grobu. Posłuchajmy, jak to było.
(Czytam fragment  z Łk 24,5).







sobota, 4 marca 2017

Fazy księżyca

"A dlaczego księżyc pojawia się nocą na niebie i raz jest okrągły, a raz jak rogalik?"
Oto  druga część odpowiedzi na to pytanie.

Pierwszy projekt na ten temat, obrazujący sam fakt ruchu obrotowego Księżyca wokół Ziemi, opisałam TUTAJ.
Tym razem skupiliśmy się tylko na samym Księżycu i jego fazach.
Zainspirowana internetami, przygotowałam taką oto pomoc:
Do wykonania takiej pracy potrzebujemy:
- sporej tektury - najlepiej dłuższej niż ta, którą ja posiadałam. Idealnie byłoby, gdyby zmieściło się na niej Słońce,
- 8 piłeczek pingpongowych - mogą być też styropianowe,
- czarnej farby,
- czarnego markera,
- kleju na gorąco,
- dużej żółtej piłki lub Słońca zrobione z pomarańczowego brystolu  i żółtej i pomarańczowej bibuły.

Tekturę malujemy na czarno.
Gdy wyschnie, wycinamy w niej otwór, przez który przejdzie głowa dziecka.
Piłeczki malujemy do połowy na czarno.
Przyklejamy piłeczki do tektury w równych odległościach dookoła otworu, zwracając uwagę, by ich białe części były zwrócone w jedną stronę (tę, gdzie znajduje się Słońce).

Plansza ta pomaga uzmysłowić sobie o co chodzi z tymi różnymi fazami Księżyca. Najpierw powiedzieliśmy sobie, że Księżyc nie świeci własnym światłem, tylko odbija promienie słoneczne. Słońce oświetla zawsze jego połowę, druga część jest w cieniu. Dobrze obrazuje to rzut z góry na planszę.
Bawiliśmy się w ten sposób, że jedno dziecko było Słońcem i trzymało bibułkowy wizerunek. Drugie było Ziemią, wkładało głowę przez otwór i mówiło, co widzi. Na początku było twarzą zwrócone do Słońca i widziało tylko czarny Księżyc, a zatem jego brak. Następnie obracało się odrobinę i wtedy widziało odrobinę białego Księżyca. Później wdziało już połowę i tak dalej i tak dalej.
Starszym dzieciom można napisać na karteczkach nazwy faz Księżyca i poprosić o doklejenie ich do planszy.





czwartek, 2 marca 2017

Części mowy interaktywnie

Gdy byłam w szkole podstawowej, lubiłam gramatykę języka polskiego. Części mowy, części zdania, rozbiór zdań, odmiana przez przypadki relaksowały mnie. Towarzyszyło mi uczucie podobne do tego, które pojawia się u niektórych, gdy pielą w ogródku lub zagniatają ciasto. Dziwne. Wiem.
Zdając sobie sprawę, że dla większości dzieci to nie dość, że wcale nie jest odstresowujące (a wręcz przeciwnie), a z jakiegoś powodu także po prostu trudne do pojęcia, postanowiłam zrobić coś, żeby było przynajmniej atrakcyjne. Przygotowałam interaktywne notatki do pokolorowania, wklejenia do zeszytu.

Tak wygląda efekt końcowy na temat czterech podstawowych części mowy:


Rzeczownik:



Czasownik


Przymiotnik

Przysłówek

Jeśli ktoś byłby zainteresowany takimi notatkami, proszę o adres mejlowy w komentarzu :)







wtorek, 21 lutego 2017

Montessori po kosztach: koraliki matematyczne

Metodę i pomoce edukacyjne Montessori cenię sobie bardzo, ale nie jestem w tym ortodoksyjna. Wychodzę z założenia, że sama p. Maria robiła swoje materiały z tego, co akurat było dostępne i nie kosztowało fortuny. Liczy się więc bardziej pomysł, materiał, który odpowiada potrzebom dziecka w tym momencie, a nie dokładne odwzorowanie tego, JAK to zrobiła Montessori.
Uwielbiam zwłaszcza te pomoce, które są genialne w swojej prostocie i które ja - jako zajęta mama - jestem w stanie szybko wyczarować z tego, co pod ręką.
Zrobiłam przy pomocy dwuletniej (sic!) córki materiał do nauki matematyki dla Starszego Brata.
W wersji minimum - będę dalej obserwować: jeśli te koraliki okażą się superpomocne, zrobię więcej, cały zestaw. Jeśli nie, będziemy na różne sposoby wykorzystywać to, co wykonałam(-łyśmy).

Ten zestaw powstał na potrzeby nauki liczb 11-19.
Użyłam drutu kupionego w markecie oraz drewnianych, kolorowych koralików. Takich, których miałam 1,5 sporego słoika. Najtańszych.

I razem z córką nawlekałyśmy. Przy okazji ona uczyła się kolorów, ćwiczyła chwyt pęsetowy, koordynacji ręka-oko.
No i tak naprawdę krótko to trwało.

W tym wypadku nie trzymałam się więc zupełnie jej kodu kolorystycznego. Moje koraliki nie są nawet okrągłe, ale doskonale da się je policzyć, namacalnie odczuć, co to znaczy 10, a ile to 2. I o to (według mnie) najbardziej chodzi.

Mam do tego przygotowane kartoniki z zapisanymi liczbami, których zdjęcie dorzucę w wolnej chwili.

środa, 8 lutego 2017

Model ruchu obiegowego Ziemi i obrotowego Księżyca - dla maluchów

 "A dlaczego księżyc pojawia się nocą na niebie i raz jest okrągły, a raz jak rogalik?"
Oto część 1. mojej złożonej, dwuelementowej odpowiedzi na to pytanie.

Pomysł znaleziony w sieci, jak zawsze trochę zmodyfikowany przez mnie, prosty, łatwy i przyjemny także do pracy z przedszkolakami.
Najpierw zrobiliśmy przedstawienie i kręciliśmy się wokół siebie, tzn. Księżyc wokół Ziemi, a Ziemia wokół Słońca, co było momentami śmieszne, a momentami straszne (dla mnie, gdy widziałam oczami wyobraźni te porozbijane głowy).
Później zrobiliśmy prace - ruchome modele ciał niebieskich. Powstały 3, ale do sesji przetrwały tylko dwa...

Wcześniej przygotowałam (dla każdego dziecka):
- spore wycięte koło z pomarańczowego brystolu
- mniejsze niebieskie koło
- małe szare koło- kilka zielonych kształtów o nieregularnych kształtach
- 2 paski - dłuższy i krótszy (kolory nie mają znaczenia)
- bibuła/krepina - żółta i pomarańczowa
- 2 pinezki
- korek do wina przecięty nożyczkami na pół
- klej

Najpierw zrobiliśmy Słońce - poprzyklejaliśmy bibułę na pomarańczowe koło - w trakcie opowiadałam, o tym, że Słońce jest kulą ognia i ta bibuła miała właśnie to obrazować.

Następnie na niebieski brystol poprzyklejaliśmy zielone kontynenty, przy okazji przypominając sobie ich nazwy. Tak powstała Ziemia.

Na szare kółku dzieci ołówkiem namalowały kratery, tworząc Księżyc.

Połączyliśmy koła za pomocą pasków brystolu i pinezek. Z tyłu zabezpieczyłam je korkiem.

Teraz, kręcąc kołami, namacalnie widać ruch obrotowy Księżyca wokół Ziemi i obrotowy Ziemi wokół Słońca. Trochę nie wyszły nam proporcje, ale to nic. W końcu to dopiero początek nauki ;-)



 

(c)2009 Mamo, ZRÓB TO SAMo. Based in Wordpress by wpthemesfree Created by Templates for Blogger