wtorek, 22 sierpnia 2017

Drewniane klamerki po prostu

Kupiłam w zasadzie te drewniane klamerki z myślą o trzecim dziecięciu, ale okazało się, że takie proste zabawy jak wkładanie klamerek na plastikowe opakowanie ciągle są bardzo lubiane i przez trzylatków, i przez pięciolatków. Wyciszają, skupiają, ćwiczą precyzję, długofalowo przygotowują do pisania, no nie wiem, może też po prostu dobrze się kojarzą z minionymi czasami, gdy moje dorosłe dzieci, jak same mówią, były małe ;)





czwartek, 10 sierpnia 2017

Czytanie sylabowe: L

Wracamy do nauki czytania metodą krakowską. Następne w kolejności przyszły sylaby zaczynające się na "L".
"L" jak lody;) Należy położyć kulki na odpowiednie wafelki. Taka miła zabawa na lato:)
 
 
Wykorzystałam koło do gry "Bingo" firmy DjEco, którą moja córka bardzo lubi oraz spinacze, zwane w niektórych częściach Polski klamerkami;-). Nakleiłam na nie sylaby i bawiliśmy się w kręcenie kołem oraz przyczepianie spinaczy w odpowiednie miejsca. To dodatkowo świetne ćwiczenie małej motoryki, bardzo przydatne przy późniejszej nauce pisania.

Takie koło można bardzo łatwo zrobić samemu - wykorzystywałam je wielokrotnie w swojej pracy.
Są 2 sposoby:
1)Wystarczy wyciąć z brystolu koło i wskazówkę; wskazówkę pomalować. Następnie napisać/namalować na kole, co się chce. Przebić końcówkę wskazówki szpilką do tablicy korkowej (lub pinezką), a następnie wbić to w koło, a z drugiej strony zabezpieczyć np. kawałkiem korka od wina.
2) Na środku koła położyć spinacz do papieru. Włożyć ołówek lub kredkę w środek spinacza (prostopadle do niego) i trzymając ołówek jedną ręką, kręcić spinacz drugą ręką.  To dużo szybszy sposób, ale raczej dla starszych dzieci.
 
Używając tego samego koła (dzieci uwielbiają kręcić tą wskazówką i trzeba przyznać, że kręci się ona szybko i długo), przygotowałam kartę pracy i plastelinę.
 
To kolejna zabawa, która ćwiczy mięśnie dłoni. Najlepiej najpierw robić kuleczki z plasteliny, a później rozpłaszczać je na kartce.
Miłej zabawy!:)





poniedziałek, 26 czerwca 2017

Czytanie sylabowe: B

Lecimy z następnym paradygmatem. Według prof. Cieszyńskiej, kolejne sylaby, których się uczymy, to te zaczynające się na "B". I tu muszę z dumą zauważyć, że przydała nam się znajomość liter: syn wziął następną z serii książeczkę i zanim zaczęliśmy uczyć się tych sylab, przeczytał "BOBO".

Moje propozycje zabaw do utrwalenia tych sylab:

1) Zaczynamy oczywiście od zestawu kart z sylabami.
2) Napisałam na tablicy sylaby kredą. Dałam spryskiwacz z wodą i bawiliśmy się w: "Polewamy BA!, polewamy BU". Nie wiem, jak u Was, ale u nas każda zabawa z wodą to murowany sukces! :)

 
 
3) Samochód z brakującymi kołami.
Potrzebne są nakrętki (14 sztuk), karteczki "okna" z sylabami i wycięty z brystolu lub pianki kształt samochodu. Ja kładę "okno" i proszę o dopasowanie kół.




4) Misie szukają słoiczków z miodem. Wydrukowane STĄD.
5) A propos miodu, zabawa z pszczółką zrobioną z nakrętki po mleku i kostek tablicowych, o których więcej pisałam TU.
Plater miodu i pomysł znalezione TUTAJ. Zmieniłam trochę ten plaster miodu - zamieniłam "p" na "b" przez zalaminowaniem.

Czytanie sylabowe: M, cz.2

Czerpię pełnymi garściami z inspiracji i zdolności innych blogujących mam. Drukuję, i korzystam z tego, co udostępniają. Myślę, że to jedna z fajniejszych rzeczy, jakie człowiek  może dać drugiemu - inspiracja, pozytywna inspiracja. Z doświadczenia wiem, że na bazie inspiracji powstają rewelacyjne pomysły; to ta sytuacja, gdy 1+1=3 ;-); synergia.
Dziś pokazuję kolejne nasze zabawy z czytaniem, część nasza, część znaleziona w sieci :)

Moja kolejna gra z wykorzystaniem gazety. Na zdjęciach z różnymi pociągami, przykleiłam z fioletowej pianki dekoracyjnej sylabowe balony. W pudełeczku obok położyłam takie same sylaby z czerwonej pianki. Zabawa - wiadomo - w dopasowanie :)
 Gra z serii: im prostsza, tym lepsza. Potrzebujemy papierowego talerzyka, flamastrów i kostki. Rzucamy kostką i czytamy sylabę. Przy okazji powtórka z matematyki ;-) Gra znaleziona TUTAJ.
 Sylabowe jabłuszka na drzewie. Mamy i wykorzystaliśmy jeszcze gruszki, też do sylab z paradygmatem P. Znalezione TUTAJ.


środa, 21 czerwca 2017

Czytanie sylabowe: M, cz. 1

Dziś o tym, jak to mama wcale nie musi być zawsze świetnie przygotowana i uczyć czytać tylko na idealnie wydrukowanych i zalaminowanych materiałach.
Przeglądam nieaktualne czasopisma dla dzieci, większość nie ma już okładek, ma powyrywane strony, zalane wodą kartki. W środku znajduję wkładkę z naklejkami. Naklejek już oczywiście nie ma, ale co widzi matka? Jak to co? Zajezdnie! ;-)
Wycięłam pociągi z innych stron, na tyłach napisałam sylaby, które aktualnie ćwiczymy i bawiliśmy się, wydając pociągowe dźwięki (wszystkie na "m") w dojeżdżanie do zajezdni.
Zaangażowanie emocjonalne Syna bezcenne!
 
 


Kostka tablicowa DIY - bez farby

Przedstawiam mój "must have" do nauki czytania - kostkę do gry.
Wiem - nie jestem pierwsza, w sieci można znaleźć kilka pomysłów, jak taką kostkę zrobić, np. ze starych klocków, z pudełka po herbacie, przyklejając karteczki z sylabami do każdej ścianki. Widziałam też pomysł kostki pomalowanej farbą tablicową lub wydrukowania gotowej. Są też do kupienia gotowe kostki z sylabami.
Wszystko to było dla mnie inspiracją do zrobienia swojej kostki wielorazowego użytku, ale bez użycia farby. Wygląda tak:
Robi się ją momentalnie. Zresztą sami zobaczcie.

Oto, jak ją zrobiłam (krok po kroku):
1. Wykorzystałam pudełko po płynie do soczewek - świetnie będzie się nadawało pudełko po herbacie, po chusteczkach higienicznych (są takie w kształcie sześcianu), lekach.
 Przecięłam je na mniej więcej 3 części. Środkową wyrzuciłam.
Zewnętrzne włożyłam jedna w drugą.
Kostka gotowa!
 Każdą ściankę obkleiłam samoprzylepnym papierem tablicowym kupionym dawno temu w Lidlu.
Zakryłam boki i nierówności kolorową taśmą.
Ale jeszcze zanim to zrobiłam, kostka poszła w ruch ;-)
Kostki używamy do gier, ale samo rzucanie nią jest też już zabawą w powtarzanie sylab.




czwartek, 15 czerwca 2017

Czytanie sylabowe: P, cz. 2

Ciąg dalszy nauki czytania. Zobaczymy, jak nam to wyjdzie. Wstępnie przeznaczam jedną literę na tydzień: tak też obmyślam sobie różne zabawy, materiały - chciałabym mieć po 6 gier do jednej sekwencji sylabowej. Poza czytaniem książeczek Cieszyńskiej zagramy w jedną grę dziennie - dzięki temu nasza nauka przez zabawę będzie niemal niezauważona w całości całego dnia pełnego zabaw. Zajmie jakieś 5 minut.

W gazecie dla dzieci znalazłam uroczą ilustrację mieszkańców Stumilowego Lasu z dużą liczbą drzwi. Napisałam na nich sylaby, wycięłam drzwi tak, by udało się je otworzyć. Na piance dekoracyjnej również napisałam sylaby. Całość przykleiłam do brystolu.
 
 Innym zadaniem było układanie sylab z szorstkich liter. Za każdym razem, gdy kładłam klocek, czytałam głośno sylabę, a syn, powtarzając, wybierał odpowiednią samogłoskę.
 
 
A Wy macie jakieś pomysły na naukę czytania?
 

(c)2009 Mamo, ZRÓB TO SAMo. Based in Wordpress by wpthemesfree Created by Templates for Blogger