środa, 20 stycznia 2016

Pomaganie - sortowanie

Pozwalając dziecku na udział w życiu, które kręci się wokół niego, okazujemy mu wielki szacunek i wiarę w jego możliwości. Pomaga mu to czuć się ważnym dla siebie i dla wszystkich, którzy go otaczają. Dziecko czuje się potrzebne.
                                                                                                                            S. Stephenson
Młodsza Siostra najbardziej udziela się przy rozwieszaniu prania - podaje mi mokre rzeczy z miski, którą stawiam na podłodze; wyciąganiu rzeczy ze zmywarki i "zamiataniu", czyli chodzeniu ze szczotką (koniecznie tą dużą!) po całym mieszkaniu. Gdy coś rozleje, chętnie wyciera ręcznikiem papierowym.
Dziś składałam skarpety razem z nią. Wybrałam trzy pary różniące się kolorami i wzorami i położyłam przed nią.

 Brałam jedną i opisywałam: "Popatrz, ta jest zielona. I są na niej krowy" itd.
Gdy wszystkie trzy różne skarpety leżały przed nią, wzięłam drugą od pary i znów ją opisywałam: "Tu jest jeszcze jedna niebieska skarpeta w piłki. Gdzie jest taka sama?" i kładłam ją na drugiej od pary.
A ona? Brała je do ręki, mówiła: "Muuu" i "bam". Na razie to była raczej zabawa w rozbudowanie słownictwa, ale na pewno któregoś dnia...;-)

wtorek, 12 stycznia 2016

Czym się bawi 15-miesięczna T.

W ferworze przygotowań do Świąt, umknął mi grudniowy post o ulubionych zabaw(k)ach Młodszej Siostry. A tymczasem wczoraj skończyła 15 miesiąc życia! Za co najchętniej chwyta teraz?
W przypadkowej kolejności:
1) Matrioszka

2) Opakowanie po Ferrero Rocher i szklane kamyczki - wkładanie po jednym do każdej dziurki. Bardzo uspokajające :)
i wariant prostszy, z wykorzystaniem opakowania na wilgotne chusteczki:

3) Puzzle - kształty

4) kolorowe patyczki i opakowanie po kulkach do dekoracji tortów i pierników. Nie jest już dla niej żadnym wyzwaniem włożenie patyczków do środka, ale i tak bardzo lubi to robić. Na koniec obowiązkowo należy włożyć nakrętkę.

5) drewniane warzywa do przekładania, parowania, dotykania różnych faktur
6)"katapulta" - prosty sorter na kolory. dodatkowo po naciśnięciu klawisza, kołeczki wyskakują do góry.

7) Książki z okienkami i inne aktywizujące. Tak się składa, że wszystkie ulubione są w obcych językach, ale czytamy je po polsku.



8) puzzlo-klocki ze zdjęciami rodzinnymi - od kiedy je zrobiłam (dla Starszego Brata) są w ciągłym użyciu. Młodsza Siostra w tym momencie najbardziej lubi układać z nich wieżę.



Bałwanek ze skarpety

Znów na plusie. Tej zimy dzieci poznają tę porę roku bardziej w teorii niż empirycznie. Ech... Na szczęście nie jest tak źle. Udało się i pojeździć na sankach, i porzucać śnieżkami, i poskakać w śniegu po łydki tam, gdzie był on skrupulatnie pozagarniany przez sprzątających ulice.
A bałwana zrobiliśmy dobie ze skarpety ;-)

Użyłam:
- białej "dorosłej" skarpety i dziecięcej kolorowej
- waty
- kawałków filcu
- tasiemki na szalik
- samoprzylepnych oczu
- gumki recepturki, ewentualnie sznurka lub nitki
- można użyć też kamyczków, grochu czy innych rzeczy na dno bałwanka

Najpierw ucięłam skarpetę tuż przed charakterystycznym miejscem na piętę.
Wywróciłam na lewą stronę. Sfastrygowałam na 4/5 długości.
Odwróciłam na prawą stronę.
Przez dziurkę włożyłam watę. Zaszyłam otwór.
Powyżej połowy zawiązałam tasiemkę, nadając tym samym kształt bałwana i robiąc mu szaliczek.
Przykleiłam oczy, nos, buzię i guziki z filcu.
Aby zrobić czapkę, nałożyłam mu na głowę mniejszą skarpetkę i ucięłam na tej długości, która mi najbardziej pasowała.
Związałam gumką.





środa, 23 grudnia 2015

Adwent: żłóbek w 4 minuty

Skoro zrobienie całej dużej stajenki, zajęło 5 minut, ileż czasu można poświęcić na mały żłóbek? No, maksymalnie 4 minuty ;-)
Wzięłam 2 kwadraty z tektury. Przecięłam je w połowie do połowy.




Wsadziłam jedną część w drugą, tworząc X.
Na górnej części przykleiłam 2 kawałki taśmy dwustronnej.
A do niej z kolei przykleiłam zapałki.


Gotowe!


wtorek, 22 grudnia 2015

Adwent: Narodzenie Jezusa i pokłon pasterzy

Uprzedziliśmy fakty. U nas już dziś była prezentacja o narodzinach Jezusa i o Dobrej Nowinie powiedzianej pasterzom. Przedstawiona chyba z 7 razy, bo ciągle było: "Jeszcze raz" :)

Najpierw zrobiłam zagrodę z pudełka tekturowego, kawałków sztucznej trawy i "ziemi" zrobionej z wysuszonych fusów po kawie.

Dziś było aż 3 słuchaczy, więc świeczkę ustawiłam wysoko ze względów bezpieczeństwa i przeczytałam fragm. Pisma (Łk 2,1-20), przerywając po kilku zdaniach i ustawiając figurki w szopce lub zagrodzie.

Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Urodziła Syna, owinęła go w pieluszki  i położyła w żłobie.

Żłóbka nie zdążyłam jeszcze zrobić. Według naszego kalendarza adwentowego, ma pojawić się w stajence jutro, więc muszę się sprężyć ;-)

W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i pilnowali owiec. Nagle stanął przy nich Anioł Pański, aż się bardzo przestaszyli. Lecz anioł rzekł do nich: "Nie bójcie się. Mam dla was radosną nowinę: dziś w Betlejem urodził się Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan. A to będzie znakiem dla was: znajdziecie niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie". I nagle przyłaczyło się do anioła mnóstwo innych aniołów, które wielbiły Boga słowami: Gloria, in excelsis deo.



 Pasterze mówili nawzajem do siebie: "Pójdżmy do Betlejem i zobaczmy, co tam się zdażyło". Udali się tam z pośpiechem i zobaczyli Maryję z Józefem i niemowlę, leżące z żłobie.

 Opowiedzieli wszystko, co zostało im powiedziane o tym dziecięciu. A wszyscy, którzy to słyszeli, dziwili się temu, co im pasterze opowiedali. 
***

W związku z tym, że mieliśmy dziś Gościa (jak ona słuchała!), przypomnieliśmy sobie całą historię Bożego Narodzenia od Zwiastowania począwszy, na Trzech Mędrcach skończywszy (no, bez odwiedzin u Elżbiety, bo jej domek miałam już schowany).



środa, 16 grudnia 2015

O przyjemności łamania zasad

Mam zasady odnośnie do książek czytanym małym dzieciom. Wybieram te, które przekazują pewne informacje na temat realnego świata - przyrody, ludzi. Intuicyjnie wyszłam z założenia, że mały człowiek  przede wszystkim powinien poznać świat, w którym żyje, nauczyć się go. Jeszcze zdąży wejść w świat fikcji, magii, gadających zwierząt  i nieistniejących postaci. Jak się okazało, to samo głosiła Maria Montessori :) Według niej, małe dzieci nie potrafią rozróżnić co jest prawdziwe, a co nie i takie przedstawianie im rzeczy nierzeczywistych może stworzyć w ich głowach błędny obraz świata.
Nawet bez tej wiedzy, bardziej podobały mi się np. "Ulica Czereśniowa", a nie "Mamoko"; "Kajtuś", a nie "Świnka Peppa" itp.

No, ale skoro jest reguła, jest i Wyjątek. Wyjątek przez duże "W". Wyjątek, który stał na półce i czekał. Wyjątek, który pokochałam jeszcze na studiach i swego czasu obdarowywałam nim wszystkie znane mi dzieci.
I nadszedł ten moment, kiedy na dobranoc czytam mojemu dziecku... Pana Kuleczkę :-)

Na sercu robi się ciepło, czas zwalnia, dziecko się rozluźnia, a mój głos mięknie.
I niby są tu mówiące ludzkim głosem zwierzęta, ale całość pokazuje mi rzeczywistość o wiele głębiej i jaśniej, niż zauważam na co dzień. Słodko jest łamać zasady. I przyłapuję się na tym, że czytam na głos dalej, ignorując fakt, że dziecko już śpi.



Wojciech Widłak, Pan Kuleczka,Wyd. Media Rodzina

Adwent: pokłon Trzech Mędrców

Kolejny tydzień adwentu nam upływa. Tym razem tematem przewodnim są trzej królowie. W tym tygodniu to oni dzień po dniu pojawiają się w naszej stajence, razem ze swoimi wielbłądami (i koniem) i prezentami. To obraz, przedstawiający, jak oddają pokłon Dzieciątku, stoi obok świeczki i towarzyszy nam w modlitwie. I to ich historię opowiedziałam Starszemu Bratu.
Według Katechezy Dobrego Pasterza, tę prezentację pokazuje się starszym dzieciom, ale - jak już pisałam - zależy mi bardziej na opowiedzeniu synowi podstawowej historii, żeby wiedział, kto jest kim w stajence, niż wnikaniu w tajemnicę objawienia Pańskiego poganom ;-)
***
 "Mędrcy to byli ludzie bardzo mądrzy, którzy uważnie obserwowali różne znaki w przyrodzie i na niebie. Kiedy zobaczyli na niebie niezwykłą gwiazdę, wiedzieli, że wydarzyło się coś niezwyczajnego. Spakowali się i poszli za gwiazdą.
A ona zaprowadziła ich do domu, gdzie znajdowała się Maryja i dziecko. Małe dziecko, ale Mędrcy wiedzieli, że to nie jest zwykłe dziecko. W końcu nie zawsze przy narodzinach dziecka pojawiają się tak niezwykłe znaki jak gwiazda...Może czytali słowa proroków...
Mędrcy, widząc małe dziecko, zostawili mu prezenty-dary. Każde dziecko dostaje od swoich najbliższych jakieś prezenty: grzechotki, smoczek, pieluszki, ubrania. Ale Mędrcy zostawili zupełnie inne dary. Ciekawe dlaczego?
 Dlaczego to małe dziecko otrzymało tak niezwykłe dary? Kim ono jest? Co my możemy dać Jezusowi?"* Z jakiego prezentu On ucieszyłby się najbardziej?
 To było wprowadzenie do rozmowy o dobrych uczynkach, o których  już sobie wcześniej mówiliśmy. W ramach dobrego uczynku Starszy Brat odkurzył wczoraj salon, korytarz i swój pokój :)
* B. Surma, K. Biel, Ja jestem Dobrym Pasterzem.
 

(c)2009 Mamo, ZRÓB TO SAMo. Based in Wordpress by wpthemesfree Created by Templates for Blogger