czwartek, 25 sierpnia 2016

Filcowa mapa świata Montessori ze zwierzętami

Filc mi się ciągle nie znudził, przyjemnie mi się z nim pracuje, wycinanie działa odprężająco, wszystko idzie gładko, szybko. Do uszycia tej mapy przymierzałam się już bardzo długo i cieszę się, że się udało. Ładnie będzie wyglądać na ścianie :)

Tak prezentują się kolejne etapy jej wykonania:



Wykroje do kontynentów ściągnęłam STĄD.
Nakleiłam na nie rzepy, w kolorach odpowiadających danemu kontynentowi. Takie same znajdują się na odwrocie zwierzątek - dzięki temu dziecko może samodzielnie sprawdzać swoją wiedzę na temat tego, na jakim kontynencie mieszka dane zwierzę i korygować błędy.






Powyżej widać jak wyglądają odwrócone zwierzaki. Wiele z nich znalazłam na darmowych stronach w internecie, resztę wydrukowałam Z TEGO BLOGA.Wszystkie zalaminowałam i powycinałam.

Zdjęcia zwierząt, 3-stopniowe karty Montessori z kontynentami i zwierzętami przechowuję w skrzyneczce.
Na dno przegródek nakleiłam kolorowe kwadraty w kolorach kontynentów.



 Trójstopniowe karty ze zwierzętami mam ze wspomnianej manufaktury montessoriańskiej.
Karty z kontynentami z również wspomnianej imagineourlife.
A to, jak wygląda nasza praca z taką mapą, na pewno znajdzie się w przyszłości na blogu :)

niedziela, 21 sierpnia 2016

Kalendarz dla przedszkolaka

Zaczęłam robić ten kalendarz w maju, ale materiały zbierałam od dawna. Wrzesień za pasem, więc przyszedł czas, by go wreszcie ukończyć. Miał być kolorowy, zachęcający do korzystania, ale przejrzysty, jeśli chodzi o treść. A napisy - łatwo czytelne.
Mam jeszcze kilka pomysłów, co dobrze byłoby dodać, m.in. zegar, pojęcia "wczoraj", "jutro", ale wszystko w swoim czasie. Nie chciałam, żeby kalendarz był przeładowany, trudności trzeba wszak stopniować. Na razie mamy minimum, w sam raz dla prawie czterolatka.
Do czego służyć nam będzie taka ścienna "instalacja"?
Do nauki liczb, do nauki dni tygodnia, miesięcy, pogody.
 

Oto, jak ją zrobiłam:
Uniwersalny kalendarz:
W wordzie zrobiłam tabelkę 7x5 pól. Wydrukowałam ją na kalce technicznej i przykleiłam na arkusz ładnego papieru w groszki. Wydrukowałam też nazwy dni tygodnia w różnych kolorach i przykleiłam na górze. Całość zalaminowałam. Na pola przykleiłam rzepy.
Wydrukowałam też liczby 1-31 w kolorach tęczy. Powycinałam i zalaminowałam. Te konkretnie liczby znalazłam na tej stronie.
Na tylnej stronie kwadracików również przykleiłam rzepy.

Koło pogodowe
Koło znalazłam na tym blogu.
Strzałkę spięłam pinezką do tablic korkowych, a z tyłu dodatkowo przyczepiłam nakrętkę od butelki wody, żeby ukryć ostry koniec.
Dni tygodnia
Zrobiłam sama:)
Czcionką Calibri, rozmiar 52.
Jeśli ktoś byłby zainteresowany, mogę wysłać mejlem - proszę o adres w komentarzu.

Dni miesięcy
Polskie nazwy również zrobiłam sama. Obrazki w tle mam z internetu, STĄD.

Jeśli chodzi o pory roku, to niestety nie wiem, skąd je mam, z jakiej strony. Mam je na komputerze już od długiego czasu. Zastąpię je pewnie w przyszłości zdjęciami drzew w różnych porach roku, bo widziałam  piękne, ale na razie te spełniają świetnie swoją funkcję. Mają atrybuty każdej pory roku, odpowiednią kolorystykę, symboliczne przedstawienie w postaci kobiety i polskie podpisy :)
Jestem z tego kalendarza naprawdę zadowolona. Myślę, że będzie nam długo służył :)


piątek, 29 lipca 2016

Książeczka sensoryczno-edukacyjna (quiet book) nr 4

I powstała kolejna książeczka. Pierwszy raz materiałowa - z bawełnianymi stronami, obszytymi lamówką.
Pierwszy raz i dla chłopca, i dla dziewczynki jednocześnie.
Jak zwykle elementy edukacyjne przeplatają się tu z ćwiczeniem innych umiejętności.
Filmik nakręcony, można go oglądać TUTAJ.
A poniżej szczegóły na temat każdej strony.

Okładka jest również obszyta materiałem. Na niej tęczowa girlanda z inicjałami bliźniaków.
Na wewnętrznej stronie okładki jak zwykle tablicówka, a obok zadanie na rozpoznawanie kolorów - dopasowywane balonika do odpowiedniej wstążeczki.
Łączenie w pary, poznawanie pojęć "taki sam, inny" za pomocą uroczych zwierzaków. Te z prawej mają na nosach malutkie rzepy, żeby można było przyczepić tasiemkę (również z malutkim rzepem). W wielu tego typu książkach (także w tej, którą my posiadamy), rzep jest obok obiektu i to nie spełnia swojej funkcji. Moja córka notorycznie próbuje umieścić tasiemkę NA obiekcie a nie obok niego. Sznurek okazuje się wtedy za krótki, nie przyczepia się. Bez sensu. Wszystkie pomysły testuję na niej i pomysł z rzepami na nosie okazał się strzałem w dziesiątkę. Jest na tyle mały, że nie przeszkadza w rozpoznawaniu identycznych zwierząt.

Na kolejnej stronie nauka imion :)
Ćwiczenie rozpinania i zapinania zamka błyskawicznego.
 W środku nagroda - pleciony miękki koralik :)
 I znowu coś edukacyjnego - liczenie do pięciu.
Pralka musi być!

A także mini album fotograficzny o kształcie ciuchci - moja ulubiona strona :)
Jest też droga z garażem na małego resoraka, myjnią, stacją benzynową:

I na koniec coś wiosennego. Urodziny Maluchów były w czasie sezonu truskawkowym - mogą sami je sobie nazbierać, schować do koszyczka, a także zerwać owoce z drzew.





Ryżowe świnki i baranki

Nie wyszły najpiękniej, ale dzieci od razu odgadły, co jedzą :)
Ugotowany ryż (ok.100g), porządnie umytymi rękoma podzieliłam na dwie porcje. Do jednej z nich dodałam dosłownie kroplę koncentratu barszczu. Taka ilość wystarczy, bo barszcz ma intensywny bordowy kolor, a my chcemy uzyskać raptem jasny róż. W dodatku nie chcemy ryżu o smaku buraków, przynajmniej moje dzieci nie chciałyby ;)
Formujemy 4 kule. Z żółtego sera robimy nos i uszy, z pietruszki oczy.
 Z owieczką jest i łatwiej, i trudniej :) Z porcji ryżu przeznaczonej na nią, odkładamy do miseczki około 2 łyżki i dodajemy kropelkę sosu sojowego. Na uformowane białe kule przyczepiamy sojowy ryż, tworząc głowę i uszy. I to ten mój najsłabszy punkt.
Oczy z pietruszki, buzia z pomidora, włosy z szynki i jemy, póki nie ostygło.
Tak, da się zrobić te zwierzaki na tyle szybko, że ryż będzie jeszcze ciepły.
Smacznego! :)


piątek, 22 lipca 2016

Mleko z miodem

Oto przepis na mleko z miodem. Na niby-mleko z niby-miodem.
Nasz syn zimą bardzo lubi pić taki napój rano. Czasem prośba o przygotowanie mleka z miodem pojawia się także... w środku lipca.
Pomyślałabym, że zrobię dzieciakom zabawkowe naczynia do ich kuchni. W internecie i w sklepach stacjonarnych są do kupienia ładne drewniane kartony z mlekiem, ale po pierwsze, my nie pijemy mleka w kartonie, więc biały prostopadłościan z narysowaną krową nie od razu kojarzy im się z tym, co widzą w lodówce; a po drugie, takie kupne produkty są nieproporcjonalnie drogie.
Nasze mleko kosztowało około 3 zł, czyli tyle, ile zapłaciłam za pitny jogurt grecki :)
Resztę materiałów miałam w domu.
Oto instrukcja krok po kroku:


 Etykiety narysowałam na zwykłych kartkach.

 Przykleiłam je do pojemników na pomocą taśmy.
 Słoik pomalowałam od wewnątrz odrobiną żółtej farby.
 Tak prezentują się na kuchence.
 Pijemy!
 Na zdrowie!:)

czwartek, 21 lipca 2016

Album rodzinny

Nie znam dziecka, które nie lubi oglądać zdjęć rodzinnych. Przeszukałam wywołane zdjęcia (coraz mniej mamy w domu takich...), wybierając te z członkami naszych najbliższych. Przykleiłam je na zwykłej białej kartce, niżej umieściłam imiona. Całość zalaminowałam, dzięki czemu kartki są sztywne i trwałe. Spięłam wstążeczką, uprzednio robiąc dwie dziurki dziurkaczem. Kto chce, może przygotować w taki sposób bardzo atrakcyjną książeczkę do nauki czytania według metody Domana. Dla nas to na razie bardzo prosty i tani album fotograficzny.








 

(c)2009 Mamo, ZRÓB TO SAMo. Based in Wordpress by wpthemesfree Created by Templates for Blogger