Czym zająć malucha?
I poćwiczyć sortowanie według kolorów.
I poćwiczyć chwyt pensetowy.
I poćwiczyć koordynację ręka-oko.
Potrzebne są:
- koraliki w trzech kolorach
- druciki kreatywne w trzech kolorach
Czas przygotowania: minuta :)
środa, 14 września 2016
Syreny, syrenki
U nas monotematycznie: trwa miłość do rycerstwa i syrenki warszawskiej.
Na prośbę syna zrobiliśmy syrenkę z tektury. Podpięłam pod to 2 ćwiczenia dla małych rączek: lepienie kulek z plasteliny oraz wycinanie i klejenie.
Na prośbę syna zrobiliśmy syrenkę z tektury. Podpięłam pod to 2 ćwiczenia dla małych rączek: lepienie kulek z plasteliny oraz wycinanie i klejenie.
Etykiety:
DIY,
Zrób to sam
Upcycling: puzzle, które rosną z dzieckiem ;)
Z serii "najprostsze - najlepsze".
Z książeczki, która była już mocno zniszczona i nieczytana, wycięłam strony i porozcinałam nożyczkami.
Najpierw na dwie części. W kolejnych etapach zwiększę poziom trudności: potnę na cztery, osiem, dopóki się nie znudzi ;)
Z książeczki, która była już mocno zniszczona i nieczytana, wycięłam strony i porozcinałam nożyczkami.
Najpierw na dwie części. W kolejnych etapach zwiększę poziom trudności: potnę na cztery, osiem, dopóki się nie znudzi ;)
Etykiety:
DIY,
zabawy z maluchami 18-24,
Zrób to sam
poniedziałek, 12 września 2016
Katecheza Dobrego Pasterza - przypowieść o Dobrym Pasterzu
Oczywiście chciałabym, by wszystkie materiały, które pokazuję dzieciom, były piękne, estetyczne, atrakcyjne. Wiem, jak takie zrobić. Czasem nawet mam nawet kupione odpowiednie produkty, ale. No właśnie, ALE.
Mała ilość międzyczasu ustawia priorytety tak, a nie inaczej.
I gdy pojawiło się pytanie: "Mamo, a opowiesz mi o owieczkach i Dobrym Pasterzu", to najpierw pozbierałam szczękę z podłogi i gdy serce, ściśnięte wzruszeniem, znów zaczęło bić, pojawiła się Pani Improwizacja :)
Robiłam tę prezentację mojemu synowi już dwa razy w zeszłym roku. Za każdym razem sklejkowe owieczki przytwierdzam do klocków Jenga, bo nie mam odpowiednich podstawek. Kleiłam je ładniej, taśmą dwustronną, tak że nic nie było widać. Taśmę zużyłam wczoraj wieczorem, robiąc prezent niespodziankę. I dziś na szybko poprzyklejałam owce i Pasterza taśmą papierową. Ogrodzenie owczarni to również klocki, choć mam kupione kołeczki, a nawet zawiasy do bramki. Czekają na lepsze czasy.
Owczarnia to zielone piankowe kółko z maty sensorycznej, o której więcej TUTAJ.
Widziałam jednak, że synowi ta prowizorka zupełnie nie przeszkadza.
Korzystam z materiałów z kursu i podręcznika Barbary Surmy "Ja jestem Dobrym Pasterzem". Poniższy opis prezentacji jest kompilacją tych dwóch źródeł. Oczywiście nie jest to jedyny słuszny sposób opowiedzenia tej przypowieści. Streszczam to, jak pokazałam ją tym razem. Może komuś się przyda :)
Wiele osób, które słuchało Pana Jezusa, zadawało sobie pytanie: Kim On jest? Pytali też o to samego Jezusa: Kim jesteś? Pan Jezus, jak to miał w zwyczaju, nigdy nie odpowiadał wprost, tylko używał pewnych podobieństw. Pewnego dnia powiedział, że jest Dobrym Pasterzem. Kto to jest Pasterz? To osoba, która zajmuje się owcami, troszczy się o nie, pilnuje ich. Pan Jezus powiedział jednak, że nie jest zwykłym pasterzem, ale DOBRYM. Powiedział, że ma wiele owiec i każdą z nich na po imieniu. Troszczy się o wszystkie, woła każdą z nich po imieniu, żeby zaprowadzić do owczarni. Kim są te owce? Kogo mógł mieć na myśli? Tu jest materiał, który pomoże nam to zrozumieć. To jest owczarnia (kładę zieloną bazę i ustawiam płotek), to jest Dobry Pasterz (ustawiam figurkę na stoliku) i owce (też na stoliku).
Posłuchajmy, co powiedział Pan Jezus. Jest to zapisane w Ewangelii wg św. Jana.
(zapalam świecę i czytam powoli J10, 2-5; 14-16)
Zdjęcia zrobiłam chyłkiem, nie chciałam przeszkadzać w tym, co się działo w głowie Starszego Brata.
Kilka słów wstępu do Katechezy Dobrego Pasterza można przeczytać TUTAJ.
Mała ilość międzyczasu ustawia priorytety tak, a nie inaczej.
I gdy pojawiło się pytanie: "Mamo, a opowiesz mi o owieczkach i Dobrym Pasterzu", to najpierw pozbierałam szczękę z podłogi i gdy serce, ściśnięte wzruszeniem, znów zaczęło bić, pojawiła się Pani Improwizacja :)
Robiłam tę prezentację mojemu synowi już dwa razy w zeszłym roku. Za każdym razem sklejkowe owieczki przytwierdzam do klocków Jenga, bo nie mam odpowiednich podstawek. Kleiłam je ładniej, taśmą dwustronną, tak że nic nie było widać. Taśmę zużyłam wczoraj wieczorem, robiąc prezent niespodziankę. I dziś na szybko poprzyklejałam owce i Pasterza taśmą papierową. Ogrodzenie owczarni to również klocki, choć mam kupione kołeczki, a nawet zawiasy do bramki. Czekają na lepsze czasy.
Owczarnia to zielone piankowe kółko z maty sensorycznej, o której więcej TUTAJ.
Widziałam jednak, że synowi ta prowizorka zupełnie nie przeszkadza.
Korzystam z materiałów z kursu i podręcznika Barbary Surmy "Ja jestem Dobrym Pasterzem". Poniższy opis prezentacji jest kompilacją tych dwóch źródeł. Oczywiście nie jest to jedyny słuszny sposób opowiedzenia tej przypowieści. Streszczam to, jak pokazałam ją tym razem. Może komuś się przyda :)
Wiele osób, które słuchało Pana Jezusa, zadawało sobie pytanie: Kim On jest? Pytali też o to samego Jezusa: Kim jesteś? Pan Jezus, jak to miał w zwyczaju, nigdy nie odpowiadał wprost, tylko używał pewnych podobieństw. Pewnego dnia powiedział, że jest Dobrym Pasterzem. Kto to jest Pasterz? To osoba, która zajmuje się owcami, troszczy się o nie, pilnuje ich. Pan Jezus powiedział jednak, że nie jest zwykłym pasterzem, ale DOBRYM. Powiedział, że ma wiele owiec i każdą z nich na po imieniu. Troszczy się o wszystkie, woła każdą z nich po imieniu, żeby zaprowadzić do owczarni. Kim są te owce? Kogo mógł mieć na myśli? Tu jest materiał, który pomoże nam to zrozumieć. To jest owczarnia (kładę zieloną bazę i ustawiam płotek), to jest Dobry Pasterz (ustawiam figurkę na stoliku) i owce (też na stoliku).
Posłuchajmy, co powiedział Pan Jezus. Jest to zapisane w Ewangelii wg św. Jana.
(zapalam świecę i czytam powoli J10, 2-5; 14-16)
Po pierwszym zdaniu otwieram bramę, wstawiam Pasterza do owczarni i powoli wprowadzam każdą owcę do środka. Po słowach "i wyprowadza je" wyprowadzam Pasterza, następnie 5 owiec w rządku za nim. Po przeczytaniu kolejnego fragmentu, przesuwam owieczki za Pasterza, aż zrobią kółko dokoła owczarni. Po słowach "mam także inne owce (...) i te muszę przyprowadzić", przesuwam kolejne 5 owiec do reszty stada. Pasterz staje przy bramie, wszystkie owce wchodzą do środka, na końcu On i zamykam bramę.
(gaszę świecę)
Posiedźmy jeszcze chwilę w ciszy i pomyślmy o Dobrym Pasterzu. Zna wszystkie swoje owce po imieniu. Jezus jest Dobrym Pasterzem. Kogo ma na myśli, gdy mówi o owcach?
(po chwili ciszy, pozwoliłam synowi pracować samodzielnie z tym materiałem)
Zdjęcia zrobiłam chyłkiem, nie chciałam przeszkadzać w tym, co się działo w głowie Starszego Brata.
Kilka słów wstępu do Katechezy Dobrego Pasterza można przeczytać TUTAJ.
Etykiety:
Katecheza Dobrego Pasterza,
wychowanie religijne
piątek, 2 września 2016
Tabliczki do nauki liczenia, czyli Montessori 2w1
Widziałam takie kiedyś na blogu. Później znalazłam podobny pomysł w sklepie internetowym i postanowiłam zrobić swoje tabliczki do nauki łączenia cyfry z ilością.
Dlaczego nazwałam je "Montessori 2w1"? Połączyłam montessoriańską ideę uczenia się matematyki poprzez dotyk, układanie właściwej liczby elementów do cyfry (bez możliwości pomyłki) oraz szorstkie cyfry i kolorystykę właściwą tymże cyfrom.
Tak wyglądały moje inspiracje:
http://www.bielemorele.pl/tabliczki-matematyczne/
https://lidibrii.pl/pl/p/Tabliczki-do-nauki-liczenia/1388
A tak moje dzieło:
Z papieru ściernego wycięłam literki. Najpierw wydrukowałam szablony (zmniejszone do 35%), ściągnięte STĄD.
Następnie przerysowałam je w lustrzanym odbiciu na rewers papieru ściernego i wycięłam.
Długą deskę znalazłam na działce. Teść pociął mi ją piłą na 10 równych kawałków. Każdą tabliczkę wyszorowałam najpierw papierem ściernym o ziarnistości 40, następnie 60, a na końcu 120 (tym samym, z którego wycięłam cyfry).
Mąż wywiercił dziurki - jak widać, to był nasz pierwszy projekt zbiorowy. Rodzinny :)
Kołeczki meblowe kupiłam w markecie budowlanym.
A tak wygląda pierwsze spotkanie dzieci z tabliczkami.
Dlaczego nazwałam je "Montessori 2w1"? Połączyłam montessoriańską ideę uczenia się matematyki poprzez dotyk, układanie właściwej liczby elementów do cyfry (bez możliwości pomyłki) oraz szorstkie cyfry i kolorystykę właściwą tymże cyfrom.
Tak wyglądały moje inspiracje:
http://www.bielemorele.pl/tabliczki-matematyczne/
https://lidibrii.pl/pl/p/Tabliczki-do-nauki-liczenia/1388
A tak moje dzieło:
Z papieru ściernego wycięłam literki. Najpierw wydrukowałam szablony (zmniejszone do 35%), ściągnięte STĄD.
Następnie przerysowałam je w lustrzanym odbiciu na rewers papieru ściernego i wycięłam.
Długą deskę znalazłam na działce. Teść pociął mi ją piłą na 10 równych kawałków. Każdą tabliczkę wyszorowałam najpierw papierem ściernym o ziarnistości 40, następnie 60, a na końcu 120 (tym samym, z którego wycięłam cyfry).
Mąż wywiercił dziurki - jak widać, to był nasz pierwszy projekt zbiorowy. Rodzinny :)
Kołeczki meblowe kupiłam w markecie budowlanym.
A tak wygląda pierwsze spotkanie dzieci z tabliczkami.
Etykiety:
DIY,
inspirowane Montessori,
wczesna edukacja,
Zrób to sam
czwartek, 25 sierpnia 2016
Filcowa mapa świata Montessori ze zwierzętami
Filc mi się ciągle nie znudził, przyjemnie mi się z nim pracuje, wycinanie działa odprężająco, wszystko idzie gładko, szybko. Do uszycia tej mapy przymierzałam się już bardzo długo i cieszę się, że się udało. Ładnie będzie wyglądać na ścianie :)
Tak prezentują się kolejne etapy jej wykonania:
Wykroje do kontynentów ściągnęłam STĄD.
Nakleiłam na nie rzepy, w kolorach odpowiadających danemu kontynentowi. Takie same znajdują się na odwrocie zwierzątek - dzięki temu dziecko może samodzielnie sprawdzać swoją wiedzę na temat tego, na jakim kontynencie mieszka dane zwierzę i korygować błędy.
Powyżej widać jak wyglądają odwrócone zwierzaki. Wiele z nich znalazłam na darmowych stronach w internecie, resztę wydrukowałam Z TEGO BLOGA.Wszystkie zalaminowałam i powycinałam.
Zdjęcia zwierząt, 3-stopniowe karty Montessori z kontynentami i zwierzętami przechowuję w skrzyneczce.
Na dno przegródek nakleiłam kolorowe kwadraty w kolorach kontynentów.
Trójstopniowe karty ze zwierzętami mam ze wspomnianej manufaktury montessoriańskiej.
Karty z kontynentami z również wspomnianej imagineourlife.
A to, jak wygląda nasza praca z taką mapą, na pewno znajdzie się w przyszłości na blogu :)
Tak prezentują się kolejne etapy jej wykonania:
Wykroje do kontynentów ściągnęłam STĄD.
Nakleiłam na nie rzepy, w kolorach odpowiadających danemu kontynentowi. Takie same znajdują się na odwrocie zwierzątek - dzięki temu dziecko może samodzielnie sprawdzać swoją wiedzę na temat tego, na jakim kontynencie mieszka dane zwierzę i korygować błędy.
Powyżej widać jak wyglądają odwrócone zwierzaki. Wiele z nich znalazłam na darmowych stronach w internecie, resztę wydrukowałam Z TEGO BLOGA.Wszystkie zalaminowałam i powycinałam.
Zdjęcia zwierząt, 3-stopniowe karty Montessori z kontynentami i zwierzętami przechowuję w skrzyneczce.
Na dno przegródek nakleiłam kolorowe kwadraty w kolorach kontynentów.
Trójstopniowe karty ze zwierzętami mam ze wspomnianej manufaktury montessoriańskiej.
Karty z kontynentami z również wspomnianej imagineourlife.
A to, jak wygląda nasza praca z taką mapą, na pewno znajdzie się w przyszłości na blogu :)
Etykiety:
DIY,
inspirowane Montessori,
sensoryczne,
wczesna edukacja,
Zrób to sam
niedziela, 21 sierpnia 2016
Kalendarz dla przedszkolaka
Zaczęłam robić ten kalendarz w maju, ale materiały zbierałam od dawna. Wrzesień za pasem, więc przyszedł czas, by go wreszcie ukończyć. Miał być kolorowy, zachęcający do korzystania, ale przejrzysty, jeśli chodzi o treść. A napisy - łatwo czytelne.
Mam jeszcze kilka pomysłów, co dobrze byłoby dodać, m.in. zegar, pojęcia "wczoraj", "jutro", ale wszystko w swoim czasie. Nie chciałam, żeby kalendarz był przeładowany, trudności trzeba wszak stopniować. Na razie mamy minimum, w sam raz dla prawie czterolatka.
Do czego służyć nam będzie taka ścienna "instalacja"?
Do nauki liczb, do nauki dni tygodnia, miesięcy, pogody.
Oto, jak ją zrobiłam:
Uniwersalny kalendarz:
W wordzie zrobiłam tabelkę 7x5 pól. Wydrukowałam ją na kalce technicznej i przykleiłam na arkusz ładnego papieru w groszki. Wydrukowałam też nazwy dni tygodnia w różnych kolorach i przykleiłam na górze. Całość zalaminowałam. Na pola przykleiłam rzepy.
Wydrukowałam też liczby 1-31 w kolorach tęczy. Powycinałam i zalaminowałam. Te konkretnie liczby znalazłam na tej stronie.
Na tylnej stronie kwadracików również przykleiłam rzepy.
Koło pogodowe
Koło znalazłam na tym blogu.
Strzałkę spięłam pinezką do tablic korkowych, a z tyłu dodatkowo przyczepiłam nakrętkę od butelki wody, żeby ukryć ostry koniec.
Dni tygodnia
Zrobiłam sama:)
Czcionką Calibri, rozmiar 52.
Jeśli ktoś byłby zainteresowany, mogę wysłać mejlem - proszę o adres w komentarzu.
Dni miesięcy
Polskie nazwy również zrobiłam sama. Obrazki w tle mam z internetu, STĄD.
Jeśli chodzi o pory roku, to niestety nie wiem, skąd je mam, z jakiej strony. Mam je na komputerze już od długiego czasu. Zastąpię je pewnie w przyszłości zdjęciami drzew w różnych porach roku, bo widziałam piękne, ale na razie te spełniają świetnie swoją funkcję. Mają atrybuty każdej pory roku, odpowiednią kolorystykę, symboliczne przedstawienie w postaci kobiety i polskie podpisy :)
Jestem z tego kalendarza naprawdę zadowolona. Myślę, że będzie nam długo służył :)
Mam jeszcze kilka pomysłów, co dobrze byłoby dodać, m.in. zegar, pojęcia "wczoraj", "jutro", ale wszystko w swoim czasie. Nie chciałam, żeby kalendarz był przeładowany, trudności trzeba wszak stopniować. Na razie mamy minimum, w sam raz dla prawie czterolatka.
Do czego służyć nam będzie taka ścienna "instalacja"?
Do nauki liczb, do nauki dni tygodnia, miesięcy, pogody.
Oto, jak ją zrobiłam:
Uniwersalny kalendarz:
W wordzie zrobiłam tabelkę 7x5 pól. Wydrukowałam ją na kalce technicznej i przykleiłam na arkusz ładnego papieru w groszki. Wydrukowałam też nazwy dni tygodnia w różnych kolorach i przykleiłam na górze. Całość zalaminowałam. Na pola przykleiłam rzepy.
Wydrukowałam też liczby 1-31 w kolorach tęczy. Powycinałam i zalaminowałam. Te konkretnie liczby znalazłam na tej stronie.
Na tylnej stronie kwadracików również przykleiłam rzepy.
Koło pogodowe
Koło znalazłam na tym blogu.
Strzałkę spięłam pinezką do tablic korkowych, a z tyłu dodatkowo przyczepiłam nakrętkę od butelki wody, żeby ukryć ostry koniec.
Dni tygodnia
Zrobiłam sama:)
Czcionką Calibri, rozmiar 52.
Jeśli ktoś byłby zainteresowany, mogę wysłać mejlem - proszę o adres w komentarzu.
Dni miesięcy
Polskie nazwy również zrobiłam sama. Obrazki w tle mam z internetu, STĄD.
Jeśli chodzi o pory roku, to niestety nie wiem, skąd je mam, z jakiej strony. Mam je na komputerze już od długiego czasu. Zastąpię je pewnie w przyszłości zdjęciami drzew w różnych porach roku, bo widziałam piękne, ale na razie te spełniają świetnie swoją funkcję. Mają atrybuty każdej pory roku, odpowiednią kolorystykę, symboliczne przedstawienie w postaci kobiety i polskie podpisy :)
Jestem z tego kalendarza naprawdę zadowolona. Myślę, że będzie nam długo służył :)
Etykiety:
DIY,
wczesna edukacja,
Zrób to sam











































