Pojawiły się w naszym domu puzzle - mapa Europy. I wraz z nimi wielkie zainteresowanie geografią. Puzzle układane są wielokrotnie każdego dnia, przez dwójkę, od 2 tygodni. Do tego rogi stron "Map" Mizielińskich zaraz pożółkną od ciągłego wertowania. Wiele, wiele kartek z narysowanymi przez Starszego Brata flagami różnych krajów wala się po domu. Krótko mówiąc, jest tzw. faza ;)
W ramach domowych "lekcji" Starszy Brat postanowił zrobić ludziki przedstawiające różnych mieszkańców. I tak powstało 8 sąsiadów Polski (uwzględniając Szwecję).
Najpierw syn rysował na kartce flagę danego kraju i kolorował ją pastelami olejnymi. Następnie wycinał; razem przyklejaliśmy na drewnianą figurkę klejem introligatorskim.
Farbami akrylowymi malowałam twarze i kontury włosów, a syn malował resztę.
Mieliśmy dużo frajdy, a chyba nikogo nie trzeba przekonywać jak owocna edukacyjnie jest to zabawa. Mój sześciolatek bije mnie na głowę, jeśli chodzi o rozpoznawanie flag.
Kilka dni temu padł też z jego ust pomysł, by zrobić mieszkańców różnych województw Polski. Tylko czy ja mam tyle figurek?
środa, 21 listopada 2018
Figurki z mieszkańcami krajów - sąsiadów Polski
Etykiety:
DIY,
edukacja domowa,
edukacja wczesnoszkolna,
sensoryczne,
wczesna edukacja,
Zrób to sam
poniedziałek, 5 listopada 2018
"W domu mego Ojca jest mieszkań wiele"
Listopad, więc modlimy się z dziećmi za zmarłych. Tłumaczymy im, że modlimy się, by ci, co już odeszli, na pewno poszli do nieba.
Ta myśl stała się inspiracją tegorocznej pomocy ściennej.
W poprzednich latach zrobiłam dzieciom:
A w tym roku powstał wielki dom, gdzie "mieszkań wiele". W tym roku dzieci są na tyle duże, że same decydują, kogo otaczamy modlitwą.
Jak zwykle chciałam to zrobić tak, by jak najmniej się napracować ;) A żeby przesłanie było jasne i proste.
Wykorzystałam czarny brystol, który używałam do zdjęć Najmłodszej Siostry.
Do tego wzięłam 8 kartek w różnych kolorach i przecięłam je na 4 części.
Powstałe prostokąty złożyłam, by utworzyły okienka.
Poprzyklejałam je na brystol.
Dokleiłam dach z 4 czerwonych kartek. Na środku napisałam cytat z Pisma Świętego.
Jako że Starszy Syn uczy się pisanych liter, napisałam je właśnie taką czcionką.
Każdego dnia w okienku Domu Ojca umieszczamy osobę, za którą się modlimy. Dzieci to dekorują w dowolny sposób.
Wczoraj byliśmy na cmentarzu, gdzie leży pochowana Żołnierka Niezłomna z naszej rodziny i za nią się modliliśmy. Dzieci dorysowały kraty więzienne i godło Polski.
A za kogo modlimy się dziś? ;-)
Całość zajęła mi około godziny. Polecam :)
Ta myśl stała się inspiracją tegorocznej pomocy ściennej.
W poprzednich latach zrobiłam dzieciom:
A w tym roku powstał wielki dom, gdzie "mieszkań wiele". W tym roku dzieci są na tyle duże, że same decydują, kogo otaczamy modlitwą.
Jak zwykle chciałam to zrobić tak, by jak najmniej się napracować ;) A żeby przesłanie było jasne i proste.
Wykorzystałam czarny brystol, który używałam do zdjęć Najmłodszej Siostry.
Do tego wzięłam 8 kartek w różnych kolorach i przecięłam je na 4 części.
Powstałe prostokąty złożyłam, by utworzyły okienka.
Poprzyklejałam je na brystol.
Dokleiłam dach z 4 czerwonych kartek. Na środku napisałam cytat z Pisma Świętego.
Jako że Starszy Syn uczy się pisanych liter, napisałam je właśnie taką czcionką.
Każdego dnia w okienku Domu Ojca umieszczamy osobę, za którą się modlimy. Dzieci to dekorują w dowolny sposób.
Wczoraj byliśmy na cmentarzu, gdzie leży pochowana Żołnierka Niezłomna z naszej rodziny i za nią się modliliśmy. Dzieci dorysowały kraty więzienne i godło Polski.
A za kogo modlimy się dziś? ;-)
Całość zajęła mi około godziny. Polecam :)
Etykiety:
DIY,
na specjalne okazje,
wychowanie religijne,
Zrób to sam
piątek, 19 października 2018
Sensoryczne butelki DIY
Przyznam, że patrzenie na te buteleczki i latający w nich brokat działa na mnie relaksująco. Chyba zrozumiałam fenomen szklanych kul ze sztucznym śniegiem ;-)
Do dwóch buteleczek na kosmetyki wlałam wodę i brokat. Zakręciłam porządnie. Nakrętkę można też zakleić taśmą, a nawet klejem na gorąco, by mieć pewność, że dziecko jej nie odkręci.
Do trzeciej butelki wlałam wodę, olej i wsypałam odrobinę barwnika spożywczego.
Te buteleczki 100 mililitrowe są o tyle fajne, że dobrze pasują do małych rączek, ale oczywiście można wykorzystać też butelki po wodzie.
Do dwóch buteleczek na kosmetyki wlałam wodę i brokat. Zakręciłam porządnie. Nakrętkę można też zakleić taśmą, a nawet klejem na gorąco, by mieć pewność, że dziecko jej nie odkręci.
Do trzeciej butelki wlałam wodę, olej i wsypałam odrobinę barwnika spożywczego.
Te buteleczki 100 mililitrowe są o tyle fajne, że dobrze pasują do małych rączek, ale oczywiście można wykorzystać też butelki po wodzie.
Teatrzyk z kartonu DIY
Jak co roku, staram się przygotować dzieciom własnoręcznie wykonany prezent na urodziny. Mam świadomość, że będą one cieszyć do czasu, gdy marzenia dzieci prześcigną moje nieutalentowane ręce, więc na razie robię, kleję, wycinam, mam z tego wiele frajdy i satysfakcji i bardzo wierzę w moc takich prezentów :-)
W tym roku powstał taki oto teatrzyk z kartonu. Miałam naprawdę mało czasu, więc jest taki prosty, nie byłam nim zachwycona, ale mojej córce naprawdę się spodobał i spędziła cały wieczór na robieniu nam przedstawień.
Teatrzyk ten wygrał z PLAYMOBIL, więc 1:0 dla Mamy ;)
Wykorzystałam rzeczy znalezione w domu: karton, farby, brokatowe kartki, stary materiał w kolorze czerwonym i tasiemki papierowe i materiałowe.
Tak wygląda z tyłu.
Starsza Siostra jest ostatnio zafascynowana Reksiem, stąd pomysł na kukiełki. Narysowałam je na kartce, zerkając na obiekt fascynacji - książkę "Reksio. Wielka Księga Przygód". Następnie, flamastrem obrysowałam z drugiej strony, żeby kukiełki były dwustronne. Pokolorowałam, wycięłam, zalaminowałam i do środka włożyłam patyczki.
Nie mogło zabraknąć też Reksia na torcie ;)
W tym roku powstał taki oto teatrzyk z kartonu. Miałam naprawdę mało czasu, więc jest taki prosty, nie byłam nim zachwycona, ale mojej córce naprawdę się spodobał i spędziła cały wieczór na robieniu nam przedstawień.
Teatrzyk ten wygrał z PLAYMOBIL, więc 1:0 dla Mamy ;)
Wykorzystałam rzeczy znalezione w domu: karton, farby, brokatowe kartki, stary materiał w kolorze czerwonym i tasiemki papierowe i materiałowe.
Tak wygląda z tyłu.
Starsza Siostra jest ostatnio zafascynowana Reksiem, stąd pomysł na kukiełki. Narysowałam je na kartce, zerkając na obiekt fascynacji - książkę "Reksio. Wielka Księga Przygód". Następnie, flamastrem obrysowałam z drugiej strony, żeby kukiełki były dwustronne. Pokolorowałam, wycięłam, zalaminowałam i do środka włożyłam patyczki.
Nie mogło zabraknąć też Reksia na torcie ;)
Zaproszenia na urodziny LEGO
W tym roku zrobiliśmy po raz pierwszy zaproszenia na urodziny. Było ich dużo, tak więc miały być proste w wykonaniu, a najlepiej takie, by dzieci same mogły je zrobić (przynajmniej w sporej części).
I tak powstały zaproszenia w kształcie klocków LEGO.
Do ich zrobienia użyliśmy:
- bloku technicznego z kolorowymi kartkami
- kleju
- nożyczek
Tyle ;)
Zaproszenie to klasyczna kartka złożona na pół. Na niej poprzyklejaliśmy po 6 kółek w tym samym kolorze. A do środka wkleiliśmy treść zaproszenia wydrukowaną na komputerze. I to koniec.
Dzieci napisały na zaproszeniach imiona koleżanek i kolegów, Syn dodatkowo napis "LEGO" na każdym kółku.
Naprawdę polecam - z wykonaniem takiego zaproszenia poradzi sobie już czterolatek.
Oto efekt:
I tak powstały zaproszenia w kształcie klocków LEGO.
Do ich zrobienia użyliśmy:
- bloku technicznego z kolorowymi kartkami
- kleju
- nożyczek
Tyle ;)
Zaproszenie to klasyczna kartka złożona na pół. Na niej poprzyklejaliśmy po 6 kółek w tym samym kolorze. A do środka wkleiliśmy treść zaproszenia wydrukowaną na komputerze. I to koniec.
Dzieci napisały na zaproszeniach imiona koleżanek i kolegów, Syn dodatkowo napis "LEGO" na każdym kółku.
Naprawdę polecam - z wykonaniem takiego zaproszenia poradzi sobie już czterolatek.
Oto efekt:
Etykiety:
DIY,
na specjalne okazje,
Zrób to sam
środa, 19 września 2018
Montessori po kosztach: walec z dzwoneczkiem
Ceny zabawek montessoriańskich są niemożliwe. Zrobiłam Najmłodszej walec z dzwoneczkiem z tego, co było w domu.
Czyli z:
- 2 nakrętek od małych słoiczków - te od gotowych posiłków dla dzieci mają tę przewagę, że wewnątrz mają okrągłą wypustkę, która dodatkowo trzyma patyczki we właściwym miejscu;
- patyczków od lodów
- 2 dzwoneczków - można je kupić w sklepach papierniczych
- kleju na gorąco
Najpierw przycięłam patyczki.
Następnie klejem na gorąco zrobiłam "kleksy" na wewnętrznej części nakrętki i powsadzałam w nie patyczki.
Wrzuciłam do środka dzwoneczki i wnętrze drugiej nakrętki wypełniłam klejem na gorąco. Nasadziłam nakrętkę na patyczki i gotowe.
Czyli z:
- 2 nakrętek od małych słoiczków - te od gotowych posiłków dla dzieci mają tę przewagę, że wewnątrz mają okrągłą wypustkę, która dodatkowo trzyma patyczki we właściwym miejscu;
- patyczków od lodów
- 2 dzwoneczków - można je kupić w sklepach papierniczych
- kleju na gorąco
Najpierw przycięłam patyczki.
Następnie klejem na gorąco zrobiłam "kleksy" na wewnętrznej części nakrętki i powsadzałam w nie patyczki.
Wrzuciłam do środka dzwoneczki i wnętrze drugiej nakrętki wypełniłam klejem na gorąco. Nasadziłam nakrętkę na patyczki i gotowe.
poniedziałek, 3 września 2018
Worek do przedszkola #2
Jeden już uszyłam. Ze ścierki. Kilka lat temu. Można go podejrzeć TUTAJ.
W tym roku znowu stanęłam w obliczu wyzwania ;)
Rozejrzałam się po mieszkaniu i najpierw planowałam uszyć go z pieluszki Najmłodszej Siostry, ale stanęło na starym materiale z IKEA. Aplikację i imię uszyłam tradycyjnie z filcu.
Na worku znalazł się motylek. Do jego wykonania użyłam następujących elementów:
A tak wygląda całość:
W tym roku znowu stanęłam w obliczu wyzwania ;)
Rozejrzałam się po mieszkaniu i najpierw planowałam uszyć go z pieluszki Najmłodszej Siostry, ale stanęło na starym materiale z IKEA. Aplikację i imię uszyłam tradycyjnie z filcu.
Na worku znalazł się motylek. Do jego wykonania użyłam następujących elementów:
A tak wygląda całość:
Etykiety:
DIY,
Zrób to sam































