sobota, 11 marca 2017

Katecheza Dobrego Pasterza: Mury Jerozolimy

Przygotowania do Wielkanocy to dobry czas na przedstawienie dzieciom miejsca wydarzeń historycznych z życia Jezusa. Za Katechezą Dobrego Pasterza zrobiłam plan Jerozolimy z zaznaczonymi miejscami, takimi jak Wieczernik, twierdza Antonia, dom Kajfasza, Ogród Oliwny, Golgota.
W związku z tym, że tę katechezę przeprowadzam w domu, dla moich dzieci (czasem też dla zaprzyjaźnionych) różni się ona od tej, która odbywa się w atrium. Materiały przygotowuję na ich oczach, czasem z ich pomocą, choć są jeszcze mali; zawsze jednak pojawia się pytanie: "Mamo, a co robisz? Po co to robisz?". Najpierw trzymałam to w tajemnicy, chcąc zostawić niespodziankę na czas katechezy, teraz częściej zaczynam opowiadać im wszystko już na tym etapie przygotowań, które czasem trwają tygodniami.
W przygotowaniu tego materiału bardzo pomógł mi syn. W zasadzie to on pokolorował całe mury na brystolu. Wierzę, że ten czas był dla niego równie ważną katechezą, jak ta, którą robimy razem.


Nasze mury jerozolimskie wyglądają tak:


 

Oto, jak je zrobiłam:
Najpierw na brystolu ustawiłam klocki.
Następnie odrysowałam je ołówkiem.
Dorysowałam rzekę, dokleiłam sadzawkę Siloe (to ten niebieski kwadrat w prawym dolnym rogu), pokolorowałam domy na żółto (większe z lewej strony rzeki, a mniejsze, gęściej umieszczone z prawej strony, żeby pokazać, że znajdowały się niżej i były zamieszkane przez biedniejszą ludność).
Później, razem z synem, pokolorowałam mury na czerwono, a Ogród Oliwny (zielony fragment z prawej strony) oraz Golgotę (w lewym górnym rogu) na zielono.

Życie Jezusa od początku było związane z Jerozolimą. Tu w świątyni jerozolimskiej Maryja z Józefem ofiarowali syna Bogu. Prezentację na ten temat można obejrzeć TUTAJ. Gdy miał 12 lat, Jezus po raz pierwszy pielgrzymował do tego miasta. Tu wreszcie odbyła się jego męka, śmierć i zmartwychwstanie.Chcemy więc wiedzieć, gdzie dokonały się te wszystkie wydarzenia.
Jerozolima była najważniejszym i największym miastem Ziemi Świętej. Była otoczona ze wszystkich stron murami. Najważniejszym miejscem była świątynia. Tu Jezus i wszyscy Żydzi się modlili.

Zanim Pan Jezus zmartwychwstał, spożył Ostatnią Wieczerzę w Wieczerniku.
Wybrałam klocek, który pokazuje, że miejsce wieczerzy było na piętrze. Przypomina ona kształtem większy drewniany model, którego używam do prezentacji Ostatniej Wieczerzy. Zdjęcia można obejrzeć TUTAJ.
Po Ostatniej Wieczerzy Pan Jezus i apostołowie odśpiewali hymn dziękczynny i udali się do Ogrodu Oliwnego. Kiedy Jezus modlił się w tym ogrodzie, przyszli żołnierze, aresztowali go i zaprowadzili  do domu Kajfasza, który był najwyższym kapłanem. Potem zaprowadzono Jezusa do Piłata, który był rzymskim namiestnikiem i mieszkał w fortecy, która nazywała się twierdza Antonia.
On wysłał Jezusa do Heroda.
 Herod odesłał Go z powrotem do Piłata i ten kazał Go ukrzyżować na Górze Kalwarii.
Krzyż zrobił mój mąż z dwóch listewek. Ze starej kartki papieru zwiniętej w kulkę, owiniętej najpierw taśmą papierową, która nadała kształt góry, a następnie taśmą dwustronną, do której przykleiłam sztuczny mech, zrobiłam Kalwarię.

Ciało Jezusa złożono w grobie blisko góry. Wiemy, że wczesnym rankiem trzy dni po śmierci Jezusa, kobiety szły do Jego grobu, by namaścić ciało Pana, zobaczyły otwarty grób i usłyszały, że Jezus żyje, że zmartwychwstał. Na znak tego, że Pan Jezus zwyciężył śmierć, zapalamy świecę i kładziemy obok góry i grobu. Posłuchajmy, jak to było.
(Czytam fragment  z Łk 24,5).







sobota, 4 marca 2017

Fazy księżyca

"A dlaczego księżyc pojawia się nocą na niebie i raz jest okrągły, a raz jak rogalik?"
Oto  druga część odpowiedzi na to pytanie.

Pierwszy projekt na ten temat, obrazujący sam fakt ruchu obrotowego Księżyca wokół Ziemi, opisałam TUTAJ.
Tym razem skupiliśmy się tylko na samym Księżycu i jego fazach.
Zainspirowana internetami, przygotowałam taką oto pomoc:
Do wykonania takiej pracy potrzebujemy:
- sporej tektury - najlepiej dłuższej niż ta, którą ja posiadałam. Idealnie byłoby, gdyby zmieściło się na niej Słońce,
- 8 piłeczek pingpongowych - mogą być też styropianowe,
- czarnej farby,
- czarnego markera,
- kleju na gorąco,
- dużej żółtej piłki lub Słońca zrobione z pomarańczowego brystolu  i żółtej i pomarańczowej bibuły.

Tekturę malujemy na czarno.
Gdy wyschnie, wycinamy w niej otwór, przez który przejdzie głowa dziecka.
Piłeczki malujemy do połowy na czarno.
Przyklejamy piłeczki do tektury w równych odległościach dookoła otworu, zwracając uwagę, by ich białe części były zwrócone w jedną stronę (tę, gdzie znajduje się Słońce).

Plansza ta pomaga uzmysłowić sobie o co chodzi z tymi różnymi fazami Księżyca. Najpierw powiedzieliśmy sobie, że Księżyc nie świeci własnym światłem, tylko odbija promienie słoneczne. Słońce oświetla zawsze jego połowę, druga część jest w cieniu. Dobrze obrazuje to rzut z góry na planszę.
Bawiliśmy się w ten sposób, że jedno dziecko było Słońcem i trzymało bibułkowy wizerunek. Drugie było Ziemią, wkładało głowę przez otwór i mówiło, co widzi. Na początku było twarzą zwrócone do Słońca i widziało tylko czarny Księżyc, a zatem jego brak. Następnie obracało się odrobinę i wtedy widziało odrobinę białego Księżyca. Później wdziało już połowę i tak dalej i tak dalej.
Starszym dzieciom można napisać na karteczkach nazwy faz Księżyca i poprosić o doklejenie ich do planszy.





czwartek, 2 marca 2017

Części mowy interaktywnie

Gdy byłam w szkole podstawowej, lubiłam gramatykę języka polskiego. Części mowy, części zdania, rozbiór zdań, odmiana przez przypadki relaksowały mnie. Towarzyszyło mi uczucie podobne do tego, które pojawia się u niektórych, gdy pielą w ogródku lub zagniatają ciasto. Dziwne. Wiem.
Zdając sobie sprawę, że dla większości dzieci to nie dość, że wcale nie jest odstresowujące (a wręcz przeciwnie), a z jakiegoś powodu także po prostu trudne do pojęcia, postanowiłam zrobić coś, żeby było przynajmniej atrakcyjne. Przygotowałam interaktywne notatki do pokolorowania, wklejenia do zeszytu.

Tak wygląda efekt końcowy na temat czterech podstawowych części mowy:


Rzeczownik:



Czasownik


Przymiotnik

Przysłówek

UPDATE 19.04.2020
W związku z tym, że zainteresowanie wklejkami było i jest bardzo duże i już nie byłam w stanie mejlowo wysyłać Wam wklejek, można je pobrać TUTAJ .
Będzie mi bardzo miło, jeśli w zamian polubicie moją stronę na FB :) 







wtorek, 21 lutego 2017

Montessori po kosztach: koraliki matematyczne

Metodę i pomoce edukacyjne Montessori cenię sobie bardzo, ale nie jestem w tym ortodoksyjna. Wychodzę z założenia, że sama p. Maria robiła swoje materiały z tego, co akurat było dostępne i nie kosztowało fortuny. Liczy się więc bardziej pomysł, materiał, który odpowiada potrzebom dziecka w tym momencie, a nie dokładne odwzorowanie tego, JAK to zrobiła Montessori.
Uwielbiam zwłaszcza te pomoce, które są genialne w swojej prostocie i które ja - jako zajęta mama - jestem w stanie szybko wyczarować z tego, co pod ręką.
Zrobiłam przy pomocy dwuletniej (sic!) córki materiał do nauki matematyki dla Starszego Brata.
W wersji minimum - będę dalej obserwować: jeśli te koraliki okażą się superpomocne, zrobię więcej, cały zestaw. Jeśli nie, będziemy na różne sposoby wykorzystywać to, co wykonałam(-łyśmy).

Ten zestaw powstał na potrzeby nauki liczb 11-19.
Użyłam drutu kupionego w markecie oraz drewnianych, kolorowych koralików. Takich, których miałam 1,5 sporego słoika. Najtańszych.

I razem z córką nawlekałyśmy. Przy okazji ona uczyła się kolorów, ćwiczyła chwyt pęsetowy, koordynacji ręka-oko.
No i tak naprawdę krótko to trwało.

W tym wypadku nie trzymałam się więc zupełnie jej kodu kolorystycznego. Moje koraliki nie są nawet okrągłe, ale doskonale da się je policzyć, namacalnie odczuć, co to znaczy 10, a ile to 2. I o to (według mnie) najbardziej chodzi.

Mam do tego przygotowane kartoniki z zapisanymi liczbami, których zdjęcie dorzucę w wolnej chwili.

środa, 8 lutego 2017

Model ruchu obiegowego Ziemi i obrotowego Księżyca - dla maluchów

 "A dlaczego księżyc pojawia się nocą na niebie i raz jest okrągły, a raz jak rogalik?"
Oto część 1. mojej złożonej, dwuelementowej odpowiedzi na to pytanie.

Pomysł znaleziony w sieci, jak zawsze trochę zmodyfikowany przez mnie, prosty, łatwy i przyjemny także do pracy z przedszkolakami.
Najpierw zrobiliśmy przedstawienie i kręciliśmy się wokół siebie, tzn. Księżyc wokół Ziemi, a Ziemia wokół Słońca, co było momentami śmieszne, a momentami straszne (dla mnie, gdy widziałam oczami wyobraźni te porozbijane głowy).
Później zrobiliśmy prace - ruchome modele ciał niebieskich. Powstały 3, ale do sesji przetrwały tylko dwa...

Wcześniej przygotowałam (dla każdego dziecka):
- spore wycięte koło z pomarańczowego brystolu
- mniejsze niebieskie koło
- małe szare koło- kilka zielonych kształtów o nieregularnych kształtach
- 2 paski - dłuższy i krótszy (kolory nie mają znaczenia)
- bibuła/krepina - żółta i pomarańczowa
- 2 pinezki
- korek do wina przecięty nożyczkami na pół
- klej

Najpierw zrobiliśmy Słońce - poprzyklejaliśmy bibułę na pomarańczowe koło - w trakcie opowiadałam, o tym, że Słońce jest kulą ognia i ta bibuła miała właśnie to obrazować.

Następnie na niebieski brystol poprzyklejaliśmy zielone kontynenty, przy okazji przypominając sobie ich nazwy. Tak powstała Ziemia.

Na szare kółku dzieci ołówkiem namalowały kratery, tworząc Księżyc.

Połączyliśmy koła za pomocą pasków brystolu i pinezek. Z tyłu zabezpieczyłam je korkiem.

Teraz, kręcąc kołami, namacalnie widać ruch obrotowy Księżyca wokół Ziemi i obrotowy Ziemi wokół Słońca. Trochę nie wyszły nam proporcje, ale to nic. W końcu to dopiero początek nauki ;-)



czwartek, 2 lutego 2017

Katecheza Dobrego Pasterza: Ofiarowanie w świątyni

Tę prezentację zrobiłam dzieciom już kilka dni temu, ale dopiero znalazłam chwilę, by umieścić ją też tu. Notabene, nie mogłam wybrać lepszej daty ;-)
Postanowiłam wykorzystać w niej filcowe figurki z szopki, o której więcej pisałam TUTAJ.
Dodatkowo zrobiłam postać Symeona, a Maryi doszyłam jedynie "ramiona" z prostokątnego kawałka filcu, by mogła trzymać w nich Jezusa. Takie same ma Symeon, który w pewnym momencie bierze Jezusa na ręce. Można je lepiej zobaczyć na zdjęciach poniżej.
Z masy papierowej zrobiłam dwa gołąbki i koszyk. Nie wyszły mi, ale to moje drugie podejście i te wcześniejsze nie były lepsze... Na szczęście dzieci mają bogatą wyobraźnię ;-)

Tak, jak do wszystkich prezentacji inspirowanych KDP, tak i tym razem posiłkuję się podręcznikiem p. Barbary Surmy i notatkami z kursu.
Usiedliśmy na podłodze. Przed nami postawiłam świątynię. Zaczęłam od tego, że w kraju, w którym urodził się Jezus, był zwyczaj, że każde nowo narodzone dziecko rodzice zanosili do świątyni, by podziękować Panu Bogu za jego narodziny. Chciano w ten sposób przedstawić swoje dziecko Bogu. Świątynia ta znajdowała się w mieście Jerozolima. Maryja i Józef także udali się do tej świątyni z malutkim Jezusem. Spotkali tam bardzo starego człowieka, który nazywał się Symeon. Wyobraźcie sobie, że był to bardzo stary człowiek, który bardzo kochał Pana Boga i bardzo pragnął zobaczyć na własne oczy zapowiadanego Zbawiciela. I Bóg mu to obiecał. Kiedy Maryja zbliżała się do świątyni z Jezusem, Duch Święty zstąpił na Symeona i wskazał mu to małe dziecko. I co się stało? Symeon wziął od  Maryi Jezusa i powiedział bardzo dziwne słowa. Posłuchajcie.

(zapaliliśmy świecę)

Zaczęłam czytać Łk 2,21-33.

Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać Dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym Je nazwał anioł, zanim się poczęło w łonie [Matki].
Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu (postawiłam figurę Maryi i Jezusa przed świątynią). Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego (postawiłam obok koszyk z gołębiami). A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek prawy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni (pokazuję jak Symeon wchodzi po schodach do świątyni). A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus (wprowadziłam Maryję i Józefa do świątyni), aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia (włożyłam Jezusa w ramiona Symeona), błogosławił Boga i mówił:
«Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa.
Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów:
światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela».
A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono.

(zgasiłam świecę)
Kogo Symeon rozpoznał w tym dziecku? Jak Go nazwał? Co to za światłość? Dla kogo ona jest?  
 




Przygotowałam też kolorowankę przedstawiającą moment ofiarowania i cytatem "Moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego".
Mamy też kupioną kolorowankę z różnymi postaciami z Pisma Świętego i pokolorowaliśmy również w niej  Symeona. Zrobiliśmy także pierwsze podejście do nauczenia się wierszyka o nim.

Jeśli ktoś byłby zainteresowany innymi prezentacjami KDP w naszym wykonaniu, można je znaleźć w kategoriach, po prawej stronie. Kilka słów o samej metodzie znajduje się TUTAJ.

piątek, 20 stycznia 2017

Laurki na Dzień Babci i Dziadka

W tym roku na jutrzejsze święto przygotowaliśmy laurki przedstawiające bukiety kwiatów zrobione z odcisków widelców. W zeszłym roku wyczarowaliśmy takie: KLIK.

Wczoraj na kartkach odciskaliśmy maczane w farbie widelce (jeden widelec przeznaczony był do jednego koloru farby), tworząc kwiaty a la tulipany.
Dziś z falowanej tektury zrobiliśmy kartkę. W jednej części wycięliśmy okienko i od tyłu podkleiliśmy kartki z kwiatkami.
Jeszcze tylko kilka ozdób i gotowe. Kartki czekają na wpisanie do nich życzeń i wręczenie :)





 

(c)2009 Mamo, ZRÓB TO SAMo. Based in Wordpress by wpthemesfree Created by Templates for Blogger